Najwyższa Izba Kontroli planuje przeprowadzenie kontroli w Narodowym Banku Polskim. Jak podaje dziennik "Rzeczpospolita", jej bezprecedensowy charakter nie wynika wyłącznie ze względu na zbadanie całości gospodarki finansowej banku centralnego. "Kontrola będzie przeprowadzona już według nowych zasad, jakie wprowadził nowo powołany prezes NIK Mariusz Haładyj. A więc czy gospodarowanie budżetem NBP było nie tylko zgodne z przepisami, ale także oszczędne i celowe. Bezprecedensowa kontrola potrwa aż rok" - czytamy.
Jak możemy przeczytać w opublikowanym przez NIK planie pracy na bieżący rok, tematem kontroli są "Wybrane elementy działalności i gospodarki finansowej Narodowego Banku Polskiego".
Jaki będzie zakres kontroli w NBP?
Według ustaleń dziennika, Izba typuje właśnie zakres kontroli - w tym, jakie lata obejmie i ilu zostanie wysłanych do niej kontrolerów.
Przypomniano również o posiedzeniu sejmowej komisji do spraw kontroli państwowej, w którego czasie wiceprezes NIK Jacek Kozłowski przekazał posłom, że "będzie to pełnozakresowa, szeroka kontrola obejmująca całość działalności tej instytucji".
- Pełna będzie w tym zakresie, że analizie przedkontrolnej poddajemy cały obszar gospodarki finansowej NBP, identyfikujemy obszary szczególnie wrażliwe i w tych obszarach będziemy się koncentrować. Stąd sformułowanie "wybrane elementy". Ale w analizie przedkontrolnej przyglądamy się całości działania NBP, bo ona bardzo dawno przez NIK nie była w takim zakresie kontrolowana - mówił wówczas Kozłowski, co cytuje gazeta.
Kontrola NIK a "polski SAFE zero procent"
Jak podaje "Rzeczpospolita", obecnie NIK bada wykonanie przez NBP założeń polityki pieniężnej, co jest realizowane w ramach kontroli wykonania budżetu państwa za 2025 rok i ma zakończyć się w maju.
Zaraz potem ma ruszyć szersza kontrola, jednak - jak przekazało dziennikowi źródło w Izbie - może zostanie ona przyspieszona "ze względu na aktywność Glapińskiego z prezydentem w zakresie kreatywnego podejścia do rezerw złota". Domagają się tego między innymi posłowie sejmowej komisji finansów publicznych.
"Posłanka KO Katarzyna Kierzek-Koperska złożyła wniosek o przeprowadzenie w trybie pilnym kontroli doraźnej w zakresie prawidłowości sporządzania sprawozdań finansowych w latach 2022-2025" - podaje gazeta. Sprawa ma związek z prezydenckim projektem ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, czyli tak zwanym "polski SAFE zero procent" i jego finansowania z zysków NBP.
"Posłowie chcą wiedzieć, czy wykazywana od kilku lat przez NBP strata, szacowana na 100 mld zł, jest prawdziwa" - dodaje "Rzeczpospolita".
Prezydencki projekt i weto
W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Wcześniej przedstawił wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim własną alternatywę do programu, czyli "polski SAFE zero procent".
W Sejmie został już złożony projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, który zakłada utworzenie funduszu, którego podstawowym źródłem finansowania będą środki pochodzące z zysku NBP, dotychczas wpłacane do budżetu państwa. Miałyby one zostać przekierowane na realizację zadań związanych z obronnością, w tym na zakup sprzętu wojskowego oraz systemów obronnych, zakup wyposażenia dla formacji mundurowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa czy inwestycje w infrastrukturę wojskową i logistyczną zapewniającą mobilność wojskową.
Zawetowana 12 marca ustawa zakładała stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd mógłby korzystać z pieniędzy z SAFE. Polski wniosek złożony do programu opiewał na 43,7 miliarda euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu.
Opracowała Kamila Grenczyn
Źródło: "Rzeczpospolita", PAP
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Supernak/PAP