Najpierw ciągnik za półtora miliona, teraz pytania o grunty. Znów głośno o bracie wiceministra

Autor:
Maciej
Warsiński,
asty//now
Źródło:
TVN24
Państwowe grunty w rękach państwa Kaczmarczyków
Państwowe grunty w rękach państwa KaczmarczykówTVN24
wideo 2/2
TVN24Państwowe grunty w rękach państwa Kaczmarczyków

Pojawiają się kolejne doniesienia dotyczące brata wiceministra Norberta Kaczmarczyka, który wcześniej zasłynął w mediach z związku ze sprawą ciągnika rolniczego za półtora miliona złotych. Ciągnik ten miał udostępnić - według oficjalnych tłumaczeń - swojemu bratu wiceministrowi, w ramach prezentu ślubnego. Tym razem chodzi o poddzierżawę dziesiątków hektarów państwowych gruntów. Sprawa mnoży pytania. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Wieś Kępie w Małopolsce i 141 hektarów obsianych soją - hektary są państwowe, ale dzierżawione. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa dzierżawi grunty rolne rolnikom, którzy mają mało ziemi i mieszkają w danej gminie. Jednak to pole uprawia rolnik mieszkający 60 kilometrów dalej. Chodzi o brata wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka.

CZYTAJ TAKŻE: Ciągnik za półtora miliona na ślubie wiceministra. Politycy pytają CBA >>>

Konrad Kaczmarczyk - który według oficjalnych tłumaczeń udostępnił bratu, wiceszefowi resortu rolnictwa, z okazji ślubu, ciągnik za 1,5 miliona złotych - poddzierżawił ziemię, która powinna być przeznaczona dla tych rolników, którym trudno jest związać koniec z końcem. Brat wiceministra to rolny przedsiębiorca, który uprawia setki hektarów.

- Jak widać, powiększać swoje gospodarstwa mogą tylko młodzi rolnicy należący do PiS-u - komentuje Dorota Niedziela, posłanka Platformy Obywatelskiej, była wiceminister środowiska.

"Pole było już oddane, a przetarg odbył się później"

Prawo i Sprawiedliwość w 2016 roku zmieniło prawo dotyczące zakupu gruntów, chcąc chronić polskich rolników przed inwestorami z zagranicy. Nadzorem nad obrotem gruntami zajął się Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. W Kępiach jeden z rolników mówi, że "nikt o niczym nie wiedział - pole było już oddane, a przetarg odbył się później".

141 hektarów uprawiał rolnik, który z powodów zdrowotnych postanowił zrezygnować z dzierżawy - zgłosił to do KOWR-u, a po paru dniach zadzwonił do niego Konrad Kaczmarczyk.

- Panowie dowiedzieli się w jakichś niewyjaśnionych okolicznościach, że gospodarz w miejscowości Kępie będzie rezygnował z ziemi i też w niewyjaśnionych okolicznościach namówili go, żeby z dzierżawy nie rezygnował, a oni od niego poddzierżawią tę ziemię - wyjaśnia Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski.

141 hektarów obsianych soją jest poddzierżawianych przez brata wiceministra KaczmarczykaTVN24

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w odpowiedzi na pytania dziennikarzy pisze, że "może wyrazić zgodę na poddzierżawę całości lub części nieruchomości rolnej, na czas określony (...) jeżeli dzierżawca m.in. nie jest w stanie, z przyczyn zdrowotnych lub innych uzasadnionych powodów, przez czas określony, prowadzić działalności na całości lub części przedmiotu dzierżawy" - z innych obiektywnych względów - też, ale za zgodą dyrektora generalnego KOWR-u.

- Jak szajka zachowała się rodzina wiceministra, jadąc do człowieka poddzierżawić tę ziemię, a najpierw gdzieś ukradkiem o tym się dowiadywać. Ta ziemia powinna wrócić do KOWR-u i powinien być ogłoszony przetarg - uważa Michał Kołodziejczak z AgroUnii.

Minister rolnictwa pytany o poddzierżawę

Sygnały o tym, że w sprawie poddzierżawy ziemi od KOWR-u przez rodzinę wiceministra mogą pojawić się niejasności, mówiło się już wtedy, gdy o braciach Kaczmarczykach zrobiło się głośno za sprawą weselnego ciągnika.

Pod koniec sierpnia był o to pytany szef Norberta Kaczmarczyka, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk. - Nie wiem, ale poleciłem sprawdzić - mówił dwa tygodnie temu szef resortu. Do tej pory nie ma żadnych nowych wieści w tej sprawie. - Sprawdzamy to. Jeśli cokolwiek w tych doniesieniach prasowych potwierdzi się, to będziemy myśleć o wyciągnięciu wniosków - informuje minister.

Wiceminister Kaczmarczyk twierdzi, że poddzierżawa jest zgodna z prawem i że ani on, ani jego rodzina nie dzierżawią z KOWR-u żadnych gruntów bezpośrednio. AgroUnii z kolei za krytykę grozi pozwem.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:Maciej Warsiński, asty//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości