|

Kobietobójstwo? "Niech pani śpi dziś na kanapie"

Wiele kobietobójstw, zwłaszcza partnerskich, ma podobne scenariusze - alarmują organizacje feministyczne
Wiele kobietobójstw, zwłaszcza partnerskich, ma podobne scenariusze - alarmują organizacje feministyczne
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Co roku w Polsce z rąk partnera albo byłego partnera ginie kilkadziesiąt kobiet. W 2025 roku - 80. Tylko do sierpnia 2026 roku - kolejnych 59. - Polski wymiar sprawiedliwości w żaden sposób nie wyróżnia przypadków kobietobójstw, choć zobowiązuje nas do tego konwencja stambulska. Luka w danych dotyczących przemocy wobec kobiet jest ogromna - mówi Alicja Serafin, prawniczka, założycielka fundacji Femicide in Poland.Artykuł dostępny w subskrypcji

Mąż zabrał Krystynę na grzyby. W lesie zamordował ją, a potem popełnił samobójstwo.

Walentynę chłopak wyrzucił przez okno. Nie przeżyła upadku.

Dorota zaręczyła się w lipcu 2024 roku, rok później zginęła od ciosów młotkiem, które zadał jej narzeczony. Osierociła trójkę dzieci.

Najwięcej kobietobójstw przypada na okres świąteczno-noworoczny.

Kobiety mordują mężowie, partnerzy lub byli partnerzy. Nierzadko giną wraz z dziećmi.

W tej tragicznej statystyce znalazła się Kasia, której życie na dwa lata przed śmiercią z rąk byłego męża opisywaliśmy w TVN24+. Byli w trakcie rozprawy o podział majątku, on groził jej i jej rodzinie niemal bez przerwy. W tym czasie kilkanaście razy Kasia zgłosiła się na komisariat. Według relacji rodziny policjanci sugerowali, że nic jej nie grozi, a mąż po prostu chce się z nią "pogodzić". Gdy pokazywała SMS-y o treści "Uważaj na siebie", mieli mówić, że to pewnie wyraz troski, bo na dworze jest ślisko. Kasia zginęła z rąk byłego męża 9 grudnia 2025 roku.

Pozostało 92% artykułu
Czytaj także: