Mąż zabrał Krystynę na grzyby. W lesie zamordował ją, a potem popełnił samobójstwo.
Walentynę chłopak wyrzucił przez okno. Nie przeżyła upadku.
Dorota zaręczyła się w lipcu 2024 roku, rok później zginęła od ciosów młotkiem, które zadał jej narzeczony. Osierociła trójkę dzieci.
Najwięcej kobietobójstw przypada na okres świąteczno-noworoczny.
Kobiety mordują mężowie, partnerzy lub byli partnerzy. Nierzadko giną wraz z dziećmi.
W tej tragicznej statystyce znalazła się Kasia, której życie na dwa lata przed śmiercią z rąk byłego męża opisywaliśmy w TVN24+. Byli w trakcie rozprawy o podział majątku, on groził jej i jej rodzinie niemal bez przerwy. W tym czasie kilkanaście razy Kasia zgłosiła się na komisariat. Według relacji rodziny policjanci sugerowali, że nic jej nie grozi, a mąż po prostu chce się z nią "pogodzić". Gdy pokazywała SMS-y o treści "Uważaj na siebie", mieli mówić, że to pewnie wyraz troski, bo na dworze jest ślisko. Kasia zginęła z rąk byłego męża 9 grudnia 2025 roku.