Koalicja po odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz. Poseł KO: jesteśmy jak jeden mąż
Premier Donald Tusk zapowiedział, że zaproponuje Agnieszkę Bartol - obecnie stałą przedstawicielkę RP przy UE - na funkcję ministra funduszy i polityki regionalnej. To pokłosie odejścia z rządu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Szymon Hołownia w opublikowanym później wpisie przyznał, że Polska 2050 straciła ten resort, ale miał uzyskać zapewnienie od premiera, że mimo to ugrupowanie "utrzyma wpływ i swój udział w odpowiedzialności za sprawy kraju".
- To, co pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz robi, w zasadzie wzmacnia naszą koalicję, bo jesteśmy jak jeden mąż czy jedna żona, w jednym kierunku idziemy - komentował poseł KO Piotr Kandyba w "Tak jest" w TVN24. Podkreślił, że dzisiejsza zapowiedź świadczy o tym, że Donald Tusk konsultuje się z koalicjantami.
Kadyba: to nas mocno dzieliło i mimo wszystko osłabiało
Pytany, czy była minister szła w innym kierunku, odparł: - Według mnie tak (…) to była akrobatyka sportowa (…) nigdy w życiu nie spotkałem żadnego polityka, ministra, który pracuje w swoim rządzie, który powinien mówić jak już coś nie pasuje, to we własnym gronie, a nie mówić publicznie. I to moim zdaniem bardzo mocno nas dzieliło i mimo wszystko osłabiało - ocenił.
- Z tego, co słyszałem nawet w swojej partii, były sytuacje, kiedy uzgodnienia były inne, a pani Pełczyńska wychodziła i mówiła co innego - kontynuował. Poseł porównał to do podcinania gałęzi, na której się siedzi. - Dla mnie to tak wyglądało i w końcu spadła - podsumował.
Gramatyka: mam osobisty żal do Pełczyńskiej-Nałęcz
Prowadzący program Rafał Wojda pytał wiceministra cyfryzacji Michała Gramatykę z Polski 2050 o ustalenia dziennikarza TVN24 Patryka Michalskiego. Według jego relacji, jeden z polityków koalicji rządzącej zdradził, że dwoje posłów Polski 2050 tańczyło po przeczytaniu, że Pełczyńska-Nałęcz odchodzi. Później część posłów tego ugrupowania miała też uczestniczyć w urodzinach posła PiS Marcina Ociepy.
- Nie ma nic złego w tym, że posłowie, którzy się znają (…) wzajemnie chodzą złożyć sobie życzenia na urodziny. To jest wręcz w dobrym tonie - skomentował Gramatyka. Zaprzeczył w odpowiedzi na pytanie, czy również uczestniczył w tym spotkaniu.
Jak przyznał, po głosowaniu w Sejmie ćwiczył na bieżni to tam, w trakcie treningu, dowiedział się o odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz.
Dopytywany o taniec posłów w Sejmie, odpowiedział: - Myślę, że bardziej naszemu ugrupowaniu towarzyszył szok. Mam osobisty żal do pani Pełczyńskiej-Nałęcz za sposób tego rozstania, za to, że wyszła z rządu, nie informując o tym premiera, za to, że wyszła z partii, nie informując o tym nikogo - mówił wiceminister.
Jak podkreślił, "nie chcc pamiętać jej z tego, jak kończyła, tylko woli pamiętać ją z tego, co zrobiła". - Jej pracy zawdzięczamy zaprogramowanie całego KPO - zauważył.