Była żona Palikota skomentowała alkoholowy happening polityka PO, podczas którego zasugerował, że prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu na łamach „Dziennika”.
Pytana, czy Palikot pijąc gorzką żołądkową, którą produkuje lubelski Polmos, a którego on sam był udziałowcem, dopuści kryptoreklamy, zasugerowała że może być tzw. cichym udziałowcem. Po rozwodzie Nowińska wciąż sądzi się z politykiem PO o podział majątku, żądając kwoty 40 mln zł. Argumentuje, że jej były mąż ukrył swój majątek, i nie wykazuje rzeczywiście osiąganych dochodów.
Wytransferowane udziały?
- Układanka biznesowa została stworzona tak, żeby pozacierać ślady, które prowadzą do niego. Proceder polega na szybkiej rejestracji fundacji, w której zasiadają członkowie rodziny, narzeczone albo wierni współpracownicy. W tym przypadku powstał podmiot JP Family Foundation zarejestrowany na wyspie Curacao na Antylach Holenderskich. Do tej fundacji zostały wytransferowane udziały firmy, która była właścicielem Polmosu – mówi Nowińska.
I podkreśla: - Pan Palikot mógłby zakończyć spekulacje na temat ukrywania majątku jednym ruchem.
Stałoby się tak – jak mówi – gdyby powiedział, kto jest właścicielem fundacji. - Ciekawe, że w Polmosie pracują nadal przyboczni pana Palikota. Zresztą niektóre z tych nazwisk można znaleźć we władzach fundacji z Curacao. Prezesem jest współpracownik pana Palikota. Gdy się go pyta, do kogo należy kierowana przez niego fundacja, mówi, że nie wie. I śmieje się w twarz. Jak pan zapyta Janusza Palikota, co robią jego przyboczni w Polmosie, skoro jego już tam nie ma, to panu odpowie: nowy właściciel docenił ich fachowość. I też się panu zaśmieje w twarz – stwierdza Nowińska.
"Nie ma dochodów, to z czego opłaca rezydencje?"
Woświadczeniu majątkowym Palikot podaje, że posiada 3 mln akcji spółki Żołądkowa SA. Nowińska tłumaczy: - Kiedyś ta spółka była właścicielem marki Żołądkowa Gorzka. Dziś trudno powiedzieć, bo pan Palikot podaje wykluczające się informacje. Raz deklaruje, że firma posiada akcje o nieznanej wartości. Innym razem, że jedynym jej majątkiem jest rezydencja na Mazurach. By w końcu powiedzieć, że Żołądkowa SA to spółka martwa. Trudno do czegokolwiek dojść. Problem polega na tym, że w Polsce nikt nie weryfikuje oświadczeń majątkowych posłów.
W poniedziałek "Kurier Lubelski" napisał, że w 2008 roku Palikot nie rozliczył się z fiskusem, bo twierdzi, że nic nie zarobił. Zdaniem Nowińskiej, jej był mąż jest po prostu jednym z wielu tysięcy krętaczy, którzy oszukują rodziny. Zastanawiam się tylko, z czego utrzymuje cztery rezydencje, sześciu ochroniarzy i samolot? Z czego ma na finansowanie reklamówek w gazetach i organizowanie rautów dla notabli z Platformy? Jak za to płaci, skoro nie ma dochodów? – zwraca uwagę była żona posła PO.
Nawiązując do niejasności wokół kampanii wyborczej Palikota (miała być finansowana przez słupy), stwierdza, że rzetelnego wyjaśnienia sprawy raczej nie będzie.
- Platforma zaprezentowała swoje stanowisko ustami Julii Pitery. Minister powiedziała, że jeżeli tu była jakaś przewina, to porównywalna z przejściem przez ulicę na czerwonym świetle – mówi Nowińska.
Palikot odpiera zarzuty
W poniedziałek kiedy na portalu tvn24.pl napisaliśmy o możliwej kryptoreklamie wódki żołądkowa gorzka podczas alkoholowego show Janusza Palikota, poseł PO przysłał do redakcji oświadczenie. Stwierdził w nim, że nie jest udziałowcem Polmosu Lublin. Natomiast - jak podkreślił - spółka Żołądkowa Gorzka S.A sprzedała swoje udziały w Polmosie Lublin już kilka lat temu, w roku 2008 zmieniła nazwę na "Dzierwany" i obecnie jest jedynie właścicielem nieruchomości w Dzierwanach.
Źródło: Dziennik, tvn24.pl