Instytut z Irlandii pomaga w śledztwie smoleńskim. Pierwsze próbki już na Wyspach

Polska

Dwie rodziny zaskarżyły decyzje o ekshumacjach do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (materiał z 09.10.2017)TVN 24
wideo 2/35

Do Instytutu Nauk Sądowych Irlandii Północnej (FSNI) w Carrickfergus przekazana została pierwsza partia próbek pobranych w czasie ekshumacji i sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej - poinformowała Prokuratura Krajowa. Badania będą dotyczyć ewentualnych pozostałości materiałów wybuchowych.

Analizy mają potrwać kilka miesięcy. "Północnoirlandzkie laboratorium wyposażone jest w najnowocześniejszy sprzęt badawczy w Europie i cieszy się międzynarodowym autorytetem" - podała w środę prokuratura.

Sprawdzą, czy są ślady materiałów wybuchowych

Umowa z Instytutem podpisana została 12 października. Jej przedmiotem jest wykonanie badań próbek dostarczonych przez polską prokuraturę "pod kątem ujawnienia w nich ewentualnych pozostałości materiałów wybuchowych". To - jak wyjaśnia prokuratura - konsekwencja konieczności procesowego zweryfikowania jednej z wersji zdarzenia przyjętych w śledztwie.

Na początku października rzeczniczka PK, prokurator Ewa Bialik mówiła, że prace Instytutu "wykonywane w ramach tej umowy będą miały charakter rutynowego i czysto naukowego wsparcia śledztwa". - Instytut nie będzie się natomiast wypowiadać w kwestii ewentualnych przyczyn katastrofy, nie wyda opinii i nie będzie dokonywać interpretacji wyników analiz w tym kontekście - zaznaczyła.

Dodała, że zadaniem specjalistów z Irlandii Północnej nie będzie badanie przyczyn katastrofy, ani też dokonywanie interpretacji wyników analiz w tym kontekście.

Do tej pory ekshumowano 44 ciała

Na początku kwietnia ubiegłego roku śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Specjalny zespół prokuratorów, oprócz głównego śledztwa w sprawie katastrofy, prowadzi też inne śledztwa dotyczące jej pośrednio - m.in. w sprawie zaniechania sekcji zwłok, "zdrady dyplomatycznej" i działań Biura Ochrony Rządu w całej sprawie.

Już w czerwcu 2016 r. prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest też przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, cztery osoby zostały skremowane - przyp. red.). Decyzję tę uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej, jak i tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok. Do tej pory ekshumowano ciała 44 ofiar. Stwierdzono m.in. nieprawidłowości w 13 trumnach i dwie zamiany ciał.

Pod koniec maja do laboratorium w Wielkiej Brytanii trafiły próbki pobrane z wraku Tu-154M ze Smoleńska, wcześniej - w kwietniu prokuratorzy prowadzący śledztwo ujawnili, że laboratoria z Włoch, Hiszpanii oraz dwa z Wielkiej Brytanii zbadają próbki z ciał ekshumowanych oraz z wraku Tu-154 na obecność m.in. pozostałości materiałów wybuchowych. Jak podkreślali, umiędzynarodowienie tych badań jest spowodowane wątpliwościami co do opinii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji.

Autor: mnd/adso / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Raporty: