Wtargnął z siekierą do urzędu miasta, sterroryzował sekretarkę. 34-latek usłyszał zarzut

Polska

Aktualizacja:
Mężczyzna wtargnął do Urzdu Miasta w Grudziądzutvn24
wideo 2/5

Tomasz S., który wtargnął z siekierą do sekretariatu prezydenta Grudziądza Macieja Glamowskiego i groził sekretarce usłyszał w piątek zarzut kierowania gróźb karalnych pozbawienia życia. W momencie zatrzymania przez policję 34-latek miał 2,5 promila alkoholu w organizmie. Prokuratura wnosi o areszt dla podejrzanego.

Do incydentu doszło w czwartek w Urzędzie Miasta w Grudziądzu (woj. kujawsko-pomorskie).

Według relacji sekretarek, 34-latek z siekierą w ręku wszedł do sekretariatu prezydenta i miał zażądać spotkania z Glamowskim. Kobieta zachowała jednak zimną krew. Chociaż prezydent był w środku, ona odpowiedziała, że jest poza urzędem na oficjalnej uroczystości.

Mężczyzna w końcu wyszedł. Niedługo po zdarzeniu został zatrzymany przez policję. Miał 2,5 promila alkoholu w organizmie, dlatego noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań.

W piątek w Prokuraturze Rejonowej w Grudziądzu 34-latek usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych pozbawienia życia wobec pracownicy urzędu. Grozi mu za to do dwóch lat więzienia.

Nie przyznaje się i "zasłania niepamięcią"

Jak mówi Magdalena Chodyna, zastępca prokuratora rejonowego w Grudziądzu, z ustaleń wynika, że "nie doszło do bezpośredniego kontaktu fizycznego" mężczyzny i sekretarki.

- Ten mężczyzna posługiwał się siekierą, on ją trzymał w ręku w chwili wejścia do sekretariatu, a następnie położył ją na biurku tak, że była ona widoczna dla osoby pokrzywdzonej. W tej sytuacji obawa osoby pokrzywdzonej spełnienia gróźb pozbawienia życia przez podejrzanego była realna i uzasadniona - mówi.

Dodaje, że Tomasz S. nie przyznaje się do winy. - Aczkolwiek przyznaje, że był w dniu wczorajszym w Urzędzie Miejskim w Grudziądzu - mówi Chodyna.

Jak mówi prokurator, podejrzany "umniejsza swoją rolę", a w kluczowych momentach "zasłania się niepamięcią".

Prokuratura skierowała do sądu rejonowego wniosek o trzymiesięczny areszt dla mężczyzny.

- Tego typu zachowania będą się spotykały z stanowczą reakcja organów ścigania w tym zakresie. Nie możemy dopuścić do tego, aby w biały dzień w miejscu publicznym dochodziło do tego typu zachowań - podsumowała prokurator.

Tomasz S. jest znany organom ścigania. Wcześniej - jak mówi Chodyna - były przeciwko niemu kierowane do sądu akty oskarżenia o uszkodzenie ciała innej osobie.

"Trzymał siekierę, a sekretarka blefowała"

"Fala politycznego hejtu wylewanego na Prezydenta Grudziądza Macieja Glamowskiego wydała dzisiaj zatrważający owoc" - napisała w czwartek w oświadczeniu wydanym przed godziną 17 rzeczniczka prezydenta Grudziądza Beata Adwent.

"Około godziny 13 do sekretariatu przy gabinecie prezydenta wtargnął mężczyzna, który siekierą sterroryzował sekretarki. Jedna z nich miała ostrze przystawione do twarzy. Tylko bardzo odpowiedzialna reakcja obu urzędniczek i zachowana przez nie zimna krew sprawiły, że napastnik nie zdołał zrealizować swojego planu i nie dostał się do gabinetu Macieja Glamowskiego" - poinformowała.

CZYTAJ CAŁE OŚWIADCZENIE URZĘDU MIASTA GRUDZIĄDZA

Pracowniczki biura zaalarmowały policję i straż miejską. "Dzięki współpracy Urzędu Miejskiego z funkcjonariuszami napastnik został niebawem przy ulicy Długiej zatrzymany przez policję" - dodała rzeczniczka.

- Ten człowiek trzymał to ostre narzędzie, siekierę przy twarzy, a sekretarka blefowała. Ja byłem w gabinecie, a ona nie dopuściła do wejścia do gabinetu - mówi Glamowski. - Dziś jej dziękowałem, całemu sekretariatowi. Być może uratowała mi życie - dodał.

Żona prezydenta Grudziądza jest siostrą żony zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Rzeczniczka ratusza powiązała w oświadczeniu czwartkowe wydarzenie w jej mieście z tragedią w Gdańsku.

"Krótko po rozpoczęciu swojej prezydenckiej kadencji Maciej Glamowski poruszony śmiercią Pawła Adamowicza zorganizował w Grudziądzu spotkanie z młodzieżą na temat hejtu w przestrzeni publicznej i w mediach społecznościowych. Niestety wydaje się, że ta spirala nienawiści nie ma końca. Nieustannie znajdują się ludzie, którzy regularnie sączą swoją nienawiść i swoją agresję. Prędzej, czy później ten przekaz trafia na podatny grunt szaleństwa albo zwyczajnego zła" - napisała w oświadczeniu Adwent.

Mężczyzna z siekierą wtargnął do sekretariatu prezydenta GrudziądzaGoogle Earth

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: mjz, MAK\mtom / Źródło: PAP/TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24