Grodzka odchodzi od Palikota do Zielonych. Gowin wyrzuca Godsona. Czy ten wróci do PO?

Polska

Aktualizacja:
tvn24Politycy żegnają się ze swoimi partiami

Anna Grodzka odchodzi z Twojegu Ruchu i przechodzi do Partii Zielonych, ale nie rezygnuje z klubu parlamentarnego TR. Jej nowa partia odcina się jednak od sugerowanej przez Janusza Palikota możliwości zacieśnienia współpracy z Twoim Ruchem. Z kolei John Godson opuszcza Polskę Razem Jarosława Gowina, choć nie z własnej woli. Ponosi konsekwencje poparcia wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska.

"Posłanka Anna Grodzka, wybrana z list Ruchu Palikota w wyborach parlamentarnych w 2011 roku w okręgu krakowskim, wstąpiła do Partii Zieloni, jednocześnie opuszczając Twój Ruch" - poinformowali Zieloni. Posłanka zrezygnowała z członkostwa w partii, ale nie z klubu parlamentarnego Twojego Ruchu.

- To poszerzenie naszej bazy o nowe środowisko, którego do tej pory nie reprezentowaliśmy - komentował decyzje posłanki szef jej dotychczasowej partii, Janusz Palikot. - Nie wykluczam, że w przyszłych wyborach do parlamentu Anka (Grodzka - przyp. red.) będzie kandydowała z naszych list, a może i inny członkowie tego ugrupowania (Zielonych) - mówił lider Twojego Ruchu.

Od tej wypowiedzi kategorycznie odcięła się nowa partia posłanki.

"W związku z wypowiedziami Janusza Palikota o tym, że wejście Anny Grodzkiej do Partii Zieloni przy jednoczesnym pozostaniu w klubie parlamentarnym Twojego Ruchu, oznacza poszerzenie środowiska Twojego Ruchu, informujemy, że Partia Zieloni nie prowadzi rozmów o współpracy w wyborach z Twoim Ruchem" - informują Zieloni w oświadczeniu.

Jak dodają, zachowują dystans w stosunku Twojego Ruchu z powodu istotnych różnic programowych. "Twój Ruch jest ugrupowaniem socjalliberalnym - nurt ten nie jest tożsamy z zieloną polityką, która stanowi podstawę programu naszej partii" - dodaje w oświadczeniu Bogumił Kolmasik z Partii Zielonych.

Zieloni odcinają się od Palikota

- Zieloni mają dziś do odegrania kluczową rolę. Polsce potrzebna jest szeroka demokratyczna, lewicowa, postępowa koalicja zdolna przeciwstawić się prawicowemu duopolowi: neoliberalno-etatystycznemu blokowi politycznemu PO-PiS. Na rzecz takiej koalicji zamierzam działać - tłumaczyła swą decyzję o zmianie barw partyjnych Grodzka, cytowana przez serwis Zielonych. Posłanka mówi o konieczności wymiany znacznej części obecnej klasy politycznej. "Większość społeczeństwa ma już dosyć narastającego, codziennego lęku o swoją przyszłość, jaką niesie neoliberalna polityka społeczna i gospodarcza. Ludzie nie akceptują narastania nierówności i niesprawiedliwości. Ludzie muszą przestać się o to bać" - zaznacza.

Gowin wyrzucił Godsona

Dziś ze swoją partią pożegnał się również John Godson. Ma to związek z poparciem przez polityka wniosku o wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska, wbrew stanowisku swojej partii.

Swoją decyzję argumentował w czwartek następująco: "Gdy do Jezusa przyprowadzono 'kobietę złapaną na cudzołóstwie, którą chciano ukamienować', zadałby pytanie, 'kto z was jest bez grzechu, niech rzuci pierwszy kamień' - pisał Godson. "Miałem dylemat jak postąpić wiedząc, że ta decyzja może wpłynąć na moją dalszą aktywność polityczną, w tym na jej zakończenie. Ale zadając sobie pytanie, co zrobiłby Jezus – nie miałem już wątpliwości" - dodał.

W piątek doniósł na Twitterze o konsekwencjach swojej decyzji: "Przed chwilą dostałem informacje od Jarosława Gowina, że decyzją prezydium PRJG zostałem usunięty z szeregów partii" - napisał polityk. "Powodem decyzji jest niezrozumiałe dla większości wyborców, członków i liderów partii głosowanie Pana Posła za udzieleniem wotum zaufania dla skompromitowanego rządu Donalda Tuska. Brak porozumienia w tak fundamentalnej dla Polski sprawie uniemożliwia nam dalszą współpracę" - napisała w oświadczeniu przewodnicząca sądu partyjnego Polski Razem Jadwiga Emilewicz. "Johnowi serdecznie dziękujemy za dotychczasową współpracę i wkład włożony w budowę naszej formacji" - dodała Emilewicz.

Godson do PO nie wraca

Platforma nie zamyka Godsonowi kategorycznie drogi powrotu. Poseł PO Robert Tyszkiewicz, pytany o możliwość ponownego przyjęcia Godsona w szeregi klubu odpowiada, że o tej sprawie Platforma na pewno musiałaby porozmawiać. - Bo decyzja o wstąpieniu do klubu musi być uargumentowana racjonalnie, musi też wiązać się z przyjęciem na siebie pewnych obowiązków, z którymi poseł Godson nie zawsze sobie radził w przeszłości. Nie zamykając tej drogi, mogę powiedzieć, że to chyba jeszcze za wcześnie - podkreślił. Tyszkiewicz zauważył, że o "meandrach postępowania" Godsona trudno mówić wyłącznie językiem polityki. - Sam poseł Godson mówi otwarcie, że inspiracją dla jego działań są bardziej przesłanki mistyczne, niż polityczne. Ale trudno, abym nie pochwalił go za decyzję dotyczącą głosowania nad wotum zaufania dla rządu. Z satysfakcją przyjmujemy zmianę jego poglądów, nieważne czy została mu ona podpowiedziana przez siły wyższe czy wynikała z racjonalnej oceny. Efekt jest pożyteczny, dobry dla kraju, przyjęty przez nas z dużą satysfakcją - powiedział polityk Platformy. Godson deklaruje jednak, że nie zamierza wrócić do PO. - Jestem posłem niezależnym, będę popierał rozsądne projekty - mówi. Konserwatywny poseł Godson odszedł z PO wiosną ubiegłego roku. Jak sam tłumaczył, przyczyną jego decyzji był dysonans pomiędzy stanowiskiem jego i partii m.in. w sprawach światopoglądowych.

Autor: nsz,bieru//rzw / Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24