Polska

Spór o obchody rocznicy wyborów. "Zgoda na złożenie kwiatów"

Polska

Politycy komentują spór o obchody rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 rokutvn24
wideo 2/5

- To jest obraz państwa, które (...) zawłaszcza teraźniejszość, chce zawłaszczyć przyszłość, ale co najgorsze, przeszłość - powiedział w poniedziałek poseł Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński komentując spór o obchody 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku. Europoseł PiS Ryszard Czarnecki zaapelował o "nie pomijanie" w obchodach Solidarności, która dostała zgodę wojewody na zajęcie placu w centrum miasta w dniu rocznicy.

Organizowane przez Gdańsk obchody 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 miały odbyć się na placu Solidarności. Ale to NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej uzyskała od wojewody pomorskiego zgodę na zajęcie tego dnia placu. Związek zgadza się na złożenie kwiatów, ale zabrania tego dnia wystąpień.

"Egoistyczne podejście"

- Bardzo smutne jest to, że te zgromadzenia cykliczne służą tylko temu, aby tłumić każdą chęć, każdą inicjatywę, która wychodzi ze strony ludzi, którzy nie do końca popierają Jarosława Kaczyńskiego - skomentował tę sprawę Marcin Kierwiński z PO. - To działanie ma charakter taki: nie ci, którzy naprawdę walczyli o naszą niepodległość są ważni, ważni są PiS-owscy nominanci, ważni są ci, którzy zdaniem prezesa Kaczyńskiego powinni znaleźć się na kartach nowo napisanej historii. To jest obraz państwa, które zawłaszcza wszystko - zawłaszcza teraźniejszość, chce zawłaszczyć przyszłość, ale co najgorsze - zawłaszcza przeszłość - dodał.

Zdaniem Michała Kamińskiego, posła UED, "tak jak nazwa partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość brzmi coraz bardziej jak drwina z Polaków, tak samo niestety dzisiaj nazwa 'Solidarność'". - To słowo "solidarność", o którym Jan Paweł II mówił "jeden drugiego brzemiona noście" dzisiaj w Polsce coraz mniej kojarzy się z solidarnością i solidarnym przeżywaniem wspólnego święta, a coraz bardziej z bardzo partykularnym i egoistycznym podejściem do rzeczywistości - stwierdził.

"Bez Solidarności tego święta by nie było"

- Proszę nie pomijać Solidarności, jeśli mówimy o świętowaniu 4 czerwca, bo bez solidarności i bez Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" tego święta by nie było, a obecna Solidarność to jest nie tylko w sensie formalno-prawnym, ale także moralnym kontynuator tej Solidarności pierwszej, drugiej, która cały czas była tą samą Solidarnością. Uważam, że ludzie, którzy chcą ją pomijać, obejść, którzy ją atakują, lekceważą, składają do grobu, nie mają racji - powiedział z kolei europoseł Ryszard Czarnecki.

Spór o obchody rocznicy wyborów

"Solidarność" Stoczni Gdańskiej uzyskała zgodę wojewody pomorskiego na organizację cyklicznych zgromadzeń na placu przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku w dniach 10 kwietnia, 3 maja, 4 czerwca, 14 sierpnia i 11 listopada w godzinach 6-22. Decyzja została wydana na okres trzech lat.

"Celem każdego z cyklu zgromadzeń będzie uczczenie doniosłych i istotnych dla Rzeczypospolitej wydarzeń w formie zgromadzenia stacjonarnego" - napisał wojewoda Drelich w decyzji udostępnionej w piątek na stronie internetowej komisji zakładowej "S" Stoczni Gdańskiej.

Wniosek o zgodę na cykliczne zgromadzenia złożył do wojewody wiceszef stoczniowej "S" i radny PiS sejmiku pomorskiego Karol Guzikiewicz.

Stwierdził on, że "na tę chwilę wyrażamy zgodę 4 czerwca na godz. 10.00 na złożenie kwiatów".

- Zapraszamy prezydentów, burmistrzów, wójtów, marszałka województwa pomorskiego i innych gości. Jeżeli ktoś będzie chciał uczcić tę rocznicę, to nie będziemy nikogo wykluczać. Ale zakazujemy wystąpień politycznych w tym miejscu. Nikomu nie wyrażamy zgody na takie polityczne wystąpienia - ani z prawa, ani z lewa - oświadczył Guzikiewicz.

Sytuację skomentował były prezydent Lech Wałęsa, historyczny lider Solidarności. - Chyba zaapeluję, żeby zabrać znak Solidarności tej Solidarności, ponieważ ona sprzeniewierza się naszym ideałom, ona niszczy nasze zwycięstwo. Gdybym był młodszy, zebrałbym referendum w tej sprawie - powiedział TVN24 w niedzielę.

Podobne stanowisko wyraził na Twitterze: "Zwracam się do budowniczych Solidarności o zorganizowanie zebrania podpisów w celu wymuszenia zawieszenia używania nazwy Solidarności przez kierownictwo związku" - napisał.

"Dzieli gdańszczan, dzieli Polaków"

Konferencję w sprawie decyzji o zgodzie na cykliczne spotkania Solidarności, zorganizowała w piątek Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

- Ze strony internetowej komórki zakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej mogliśmy się dowiedzieć o - nie boję się użyć tego słowa - skandalicznej decyzji wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha. Panie wojewodo, ja do pana dzisiaj z tego miejsca apeluję o to, żeby był pan urzędnikiem państwowym przestrzegającym prawa, a nie kacykiem politycznym działającym na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości albo pana Karola Guzikiewicza - mówiła Dulkiewicz przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców.

Prezydent Gdańska oceniła, że decyzja wojewody, aby przyznać stoczniowej "S" prawo do zgromadzenia cyklicznego 4 czerwca "dzieli społeczeństwo".

- Dzieli gdańszczan, dzieli Polaków. Nie tak dawno, bo 20 stycznia, w nieodległej Sali BHP odczytałam list świętej pamięci Pawła Adamowicza, który wzywał do tego, żebyśmy wszyscy razem odnaleźli w sobie wspólnotę w 30. rocznicę częściowo demokratycznych wyborów. Nie jest tajemnicą, wielokrotnie o tym publicznie mówimy, jak marzy nam się, żeby wyglądały obchody właśnie tego wielkiego święta wolności i demokracji; święta, które nie wyklucza i jest dla każdego - podkreśliła.

"Ta decyzja jest sprzeczna z prawem, jej nie ma po prostu"

Działacz opozycji antykomunistycznej w PRL Bogdan Lis zapowiedział: "bez względu na to, co będzie pan Guzikiewicz wyprawiał, to 4 czerwca spotkamy się tutaj na placu Solidarności i przed bramą Stoczni Gdańskiej i będziemy świętować ten dzień". Zdaniem Lisa, wniosek o cykliczne zgromadzenie musi być poprzedzony pismem do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

- W tym przypadku organizator (stoczniowa "Solidarność" - red.) zwróciła się bezpośrednio do swojego politycznego mentora, czyli wojewody pomorskiego z PiS-u. Nie uznaję tej decyzji. Ta decyzja jest sprzeczna z prawem, jej nie ma po prostu - oświadczył Lis.

Obchody 4 czerwca

W organizację obchodów 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 zaangażowali się prezydenci największych polskich miast. W poniedziałek w Warszawie odbyło się kolejne posiedzenie komitetu organizacyjnego jubileuszu. Dulkiewicz poinformowała, że od 1 do 11 czerwca w Gdańsku będzie trwało "Święto Wolności i Solidarności".

Dodała, że 4 czerwca o godz. 12 na gdańskim placu Solidarności odśpiewany zostanie hymn Polski, a także podpisana "Deklaracja Wolności i Solidarności".

- O godz. 17 w sercu Gdańska, na Drodze Królewskiej odbędzie się wiec, na którym głos zabierze Lech Wałęsa i Donald Tusk, a od godziny 20 będzie koncert, na którym wystąpią głównie polskie zespoły pokazujące naszą drogę historyczną przez te ostatnich 30 lat - informowała w poniedziałek prezydent Gdańska.

Autor: mart/adso / Źródło: TVN24/PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości