Wiceszef kancelarii Sejmu Jerzy Woźniak mówił w rozmowie z reporterką TVN24, że trzeba podzielić miejsca w komisjach, na sali posiedzeń oraz pomieszczenia pomiędzy oba kluby.
Zaznaczył, że jeszcze nie ma "całkowitych uzgodnień". - Natomiast my stoimy na stanowisku, że ponieważ oni tworzyli jeden klub i mieli pomieszczenia podzielone w zależności od liczby członków, czy posłów w danym klubie, to teraz tą samą ilością muszą się podzielić. I z uwagi na to, że oni tworzyli jeden klub i byli kolegami i koleżankami w ramach jednego klubu, myślę, że nie powinno być większych problemów, żeby podzielili się także teraz i utworzyli w skrajnej części swojego klubu miejsce dla drugiego klubu - mówił.
- Chodzi o to, żeby przesadzili siebie, bo przecież my nie będziemy decydowali jako kancelaria Sejmu, gdzie kto siedzi. My tylko na skutek ich uzgodnień przekręcimy tabliczki w zależności od tego, jak oni zdecydują - zaznaczył.
Miejsca na sali plenarnej. 10 wariantów
Jak zauważyła Maja Wójcikowska, zgodnie z dotychczasowym rozkładem miejsc na sali plenarnej, lider Rozwoju Plus Mateusz Morawiecki zajmuje fotel obok byłej marszałkini Sejmu Elżbiety Witek "nie darzącej dziś sympatią" byłego premiera. - Zaraz obok Jacek Sasin, czyli ten, który był po drugiej stronie frakcji i z Mateuszem Morawieckim nie raz otwarcie się kłócił. W związku z tym trudno wyobrazić sobie, żeby siedzieli tak blisko - dodała.
- To, co też istotne w tych podziałach, to to, gdzie pada światło kamer, gdzie oko kamery sięga, ale również, jak słyszę ze strony kancelarii Sejmu, to, żeby na przykład posłowie mogli siedzieć za sobą w ramach jednego klubu i przekazywać sobie informacje. W tej chwili to z tego podziału nie wynika - podkreśliła.
Jak mówiła, "istnieje specjalny segregator, który jest zatytułowany 'Rozwój Plus i Prawo i Sprawiedliwość', dotyczący tego podziału i 10 wariantów tego jak tych posłów usadzić, a właściwie jak oni usadzić powinni się sami, bo cały czas na to kancelaria Sejmu liczy".
Spór o "słynny korytarzyk" dla największego klubu
Jak relacjonowała Wójcikowska, cały czas istnieje spór o "słynny korytarzyk dla największego klubu parlamentarnego", który dotychczas zajmował klub Prawa i Sprawiedliwości.
Wiceszef kancelarii Sejmu mówił, że klub Koalicji Obywatelskiej jako największy, "nie rości sobie pretensji ani do Sali Kolumnowej, która jej w tej chwili przysługuje jako największemu klubowi, ani do korytarzyku, który dzisiaj zajmuje PiS". - Więc to już jest naprawdę duża sprawa, ponieważ rzeczywiście mogłoby być tak, żeby Koalicja Obywatelska zażądała i powinna wtedy dostać zarówno korytarzyk, jak i Salę Kolumnową. Czyli najważniejszy problem odpadł - zaznaczył.
- Natomiast pozostał drugi problem: które pomieszczenia teraz w ramach pomieszczeń PiS-owskich, może objąć nowy klub. I tutaj trwają rozmowy między tymi klubami - dodał.
Jak mówiła reporterka TVN24, kilka pomieszczeń w korytarzyku mogłoby przysługiwać Rozwojowi Plus, ale, z tego, co słyszy nieoficjalnie, "cały czas Prawo i Sprawiedliwość zgodzić się na to nie chce". Dodała, że w tym tygodniu odbędą się w tej sprawie rozmowy.
Na przyszły tydzień zaplanowano pierwsze posiedzenie Sejmu po wakacyjnej przerwie.