- Żyjemy w Polsce, w której okazuje się, że nie było afery hazardowej, a służby antykorupcyjne to szatan, nie ma łapówek, gdzie jest po prostu pięknie - ironizował w odpowiedzi na uwagę polityka PO, Adam Hofman (PiS).
Żyjemy w Polsce, w której okazuje się, że nie było afery hazardowej, a służby antykorupcyjne to szatan, nie ma łapówek, gdzie jest po prostu pięknie. Adam Hofman (PiS)
Szejnfeld wyjaśniał: - Tak, jak tu wszyscy siedzimy, nikt nie opowiedział się krytycznie wobec wyroku dla Sawickiej. Mamy więcej takich przypadków, np. śląska Alexis.
Pawlak: Prowokacja to łatwizna
Z kolei Waldemar Pawlak (PSL) przywołał inny przykład prowokacji CBA. Przypomniał przypadek Weroniki Marczuk, której nie zdołano udowodnić działań korupcyjnych. - Okazało się, że działania CBA trafiły w próżnię. Służby powinny się skupiać na tym, gdzie jest rzeczywista przestępczość, a nie iść na łatwiznę i robić prowokację, żeby robić potem widowisko - stwierdził.
Ryszard Kalisz (SLD) zwrócił natomiast uwagę, że warszawski sąd, który skazał Sawicką, "nie mówił nic o przekroczeniu granic prowokacji policyjnej".
Powinna stracić prawo do emerytury?
Więcej głośnych przypadków korupcji przytoczył Artur Dębski z Ruchu Palikota. - Społeczeństwo od 20 lat obserwuje sytuacje z Jakubowską, Lipcem, teraz z Sawicką - wymieniał. - Przecież posłowie, sędziowie to są urzędnicy najwyższego zaufania. Tak powinno być - dodał. Jego zdaniem, urzędnik państwowy złapany na przestępstwie korupcji powinien tracić prawo do emerytury.
- Wyrok sądu powinien iść dalej - stwierdził, dodając, że Sawicka powinna zostać dożywotnio pozbawiona praw publicznych, bo "korupcja to największy grzech urzędnika".
Przeciw temu zaoponował Ryszard Kalisz. - Niezależnie od tego, jaki zawód uprawia Sawicka, sąd stwierdził jej winę. Próbowała wziąć pieniądze za nielegalne załatwienie sprawy - zauważył.
SAWICKA SKAZANA - czytaj raport
Źródło: tvn24