Zbigniew Rau przed komisją śledczą. "Nie było żadnej afery wizowej"

Źródło:
PAP, TVN24
Zbigniew Rau: nie było żadnej afery wizowej
Zbigniew Rau: nie było żadnej afery wizowej TVN24
wideo 2/5
Zbigniew Rau: nie było żadnej afery wizowej TVN24

Były minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau pojawił się we wtorek przed sejmową komisją śledczą do spraw afery wizowej. Oświadczył, że jego zdaniem nie było żadnej afery wizowej, a jedynie "kaskada kłamstw, fake newsów i pomówień". - Ja nie wiedziałem o aferze wizowej i nie uznaję takich sformułowań - stwierdził. Dodał, że był to "szereg nieprawidłowości kontrolowanych i zlikwidowanych zarówno przez służby, jak i organy ścigania w sposób ostateczny".

Były szef MSZ Zbigniew Rau stawił się we wtorek rano przed sejmową komisją śledczą ds. tzw. afery wizowej. Na początku skorzystał z możliwości swobodnej wypowiedzi. Przypomniał, że kiedy we wrześniu ubiegłego roku ówczesna opozycja oskarżyła rząd PiS o aferę wizową, twierdził, że nie było żadnej afery, natomiast miała miejsce "kaskada fake newsów, pomówień i kłamstw". Zapewnił, że nie zmienił w tej sprawie zdania.

- Wbrew oskarżeniom opozycji nie doszło do masowego wydawania setek tysięcy wiz za łapówki od obcokrajowców, nie doszło do handlu wizami na stoiskach rozstawionych przed polskimi placówkami w krajach afrykańskich, nie doszło do korupcji wśród pracowników MSZ i zagranicznych placówek, do nacisków kierownictwa MSZ na służby konsularne w celu umożliwienia praktyk korupcyjnych - podkreślił świadek.

Zbigniew Rau PAP/Rafał Guz

Dodał, że postępowanie prokuratorskie wykryło nieprawidłowości w procedowaniu wniosków o wydanie 607 wiz, z czego 268 wiz zostało wydanych. Jak wskazał, skala wykrytych nieprawidłowości sprowadzała się do około 15-30 setnych promila wydanych w tym czasie wiz.

Zauważył, że w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę postawiono zarzuty siedmiu osobom, "dlatego, że albo powoływały się na wpływy w MSZ lub w placówkach zagranicznych, albo oferowały korzyść majątkową, bądź zapowiadały takie korzyści w przyszłości".

Rau zwrócił uwagę, że ówczesny wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk, odpowiedzialny m.in. za nadzór nad służbami konsularnymi, poniósł odpowiedzialność polityczną i utracił stanowisko, a po kilku miesiącach w toczącym się śledztwie postawiono mu zarzuty. Zdaniem Raua, polskie państwo, w tym służby i organy ścigania, zadziałało perfekcyjnie w sprawie nieprawidłowości.

"Zapisują państwo jedną z ciemniejszych kart polskiego parlamentaryzmu"

Zbigniew Rau powiedział, że głosował za powołaniem sejmowej komisji śledczej, gdyż zakładał, że będzie ona "dążyć do ustalenia prawdy materialnej", a on, składając przed nią zeznania jako świadek, będzie "miał możliwość przyczynienia się do tychże ustaleń".

Obecnie - dodał - "takie założenie mu nie przyświeca".

- Polityzacja i autopromocja w czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego tej komisji nie pozwala na bezstronne dociekania prawdy materialnej. W tym politycznym ferworze niepostrzeżenie zapisują państwo jedną z ciemniejszych kart polskiego parlamentaryzmu – powiedział Rau pod adresem członków komisji śledczej.

Swobodna wypowiedź Zbigniewa Raua na komisji śledczej ds. afery wizowej (całość)
Swobodna wypowiedź Zbigniewa Raua na komisji śledczej ds. afery wizowej (całość) TVN24

Rau o rozmowie z Kamińskim

Rau był pytany m.in. o to, kiedy ówczesny szef służb Mariusz Kamiński poinformował go o aferze wizowej. - Pan minister nie przyszedł do mnie w tej sprawie. Regularnie spotykaliśmy się na różnych forach, na których bywaliśmy. Rzeczywiście jednak, po raz pierwszy wspomniał mi o nieprawidłowościach dotyczących procedowania wiz w drugiej połowie 2022 roku wskazując, była to informacja bardzo ogólna, że ten proceder stanowi przedmiot czynności operacyjnych naszych służb - odparł były szef MSZ.

- Później, trudno mi powiedzieć, ile razy, może raz, może dwa (Kamiński) wspominał o konsekwencjach takich nieprawidłowości. Wspomniał raz bodajże o obecności nad Rio Grande obcokrajowców, co do których zachodziło podejrzenie posiadania polskiej wizy. Dokładnie nie pamiętam - twierdził.

Rau nie był w stanie powiedzieć, czy już w 2022 roku usłyszał od Kamińskiego o Edgarze Kobosie, bliskim współpracowniku ówczesnego wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka. - To była już bardziej pogłębiona informacja, którą przekazał mi w kwietniu, w drugiej połowie kwietnia 2023 roku - powiedział były szef MSZ. Dodał również, że w rozmowie z 2022 roku nie padło nazwisko Piotra Wawrzyka. - Ja nie wiedziałem o aferze wizowej i nie uznaję takich sformułowań - oświadczył Rau. W jego ocenie to "szereg nieprawidłowości kontrolowanych i zlikwidowanych zarówno przez służby jak i organy ścigania w sposób ostateczny".

Szef komisji Michał Szczerba pytał Raua m.in. o to, czy po tym, gdy dotarły już do niego informacje o korupcji w otoczeniu Piotra Wawrzyka, cofnął mu uprawnienia dotyczące nadzoru nad Departamentem Konsularnym. Rau odpowiedział, że jako "odpowiedzialny obywatel" nie zadawał służbom dodatkowych pytań, ponieważ miał świadomość, że te prowadzą w tej sprawie czynności pod nadzorem prokuratury, nie ujawniając w dodatku ani "zakresu przedmiotowego", ani "zakresu podmiotowego" tych działań. - Nie chciałem pokrzyżować zamysłu służb działających na zlecenie prokuratury i tę misterną działalność operacyjną - stwierdził Rau. 

Dopytywany kilkukrotnie o tę samą kwestię, Rau stwierdził, że musi działać z "ostrożnością procesową", a "zgodnie z przeciekami medialnymi" raport komisji, przed którą zeznaje, "jest już przygotowany". Podkreślił również, że ma prawo do uchylenia się od odpowiedzi na pytanie.

Pytania o lokalizację centrum wizowego

Rau był także pytany, czy zatwierdzał decyzję dotyczącą powołania centrum decyzji wizowych w Łodzi, skąd startował w wyborach do Sejmu. - Czy pana podpis znajduje się pod notatką decyzyjną dotyczącą powołania centrum decyzji wizowych w Łodzi? Czy pan był inicjatorem tego, żeby centrum decyzji wizowych zostało, powstało w Łodzi? - dopytywał przewodniczący komisji.

- Nie byłem ani inicjatorem, ani nie nadzorowałem procedur, które zmierzały do wyłonienia tej czy innej lokalizacji. Nie zabiegałem w żadnym momencie tego procedowania o to, żeby ta czy inna miejscowość, to czy inne miasto zostało wybrane. I nie zajmowałem się tą sprawą - odparł Rau.

Rau pytany o inwestycję Orlenu Olefiny III

Były szef MSZ zeznał, że nie zatwierdzał decyzji o uproszczonej ścieżce wizowej dla cudzoziemców, którzy mieli pracować przy inwestycji Orlenu Olefiny III i że nie miał świadomości, iż pięciu pracowników generalnego wykonawcy inwestycji, Hyundai Engineering, miało dostęp do wewnętrznego systemu MSZ e-konsulat.

Rau przyznał, że jego pasierb pracuje od kilku lat w Grupie Orlen, jednak – jak zastrzegł – na szeregowym stanowisku. Pytany, czy wie, że żona dyrektora jego gabinetu politycznego była zatrudniona w Grupie Orlen, potwierdził. Dodał, że nie miał udziału w jej zatrudnieniu.

Świadek powiedział, że nie pamięta, jak często kierownictwo MSZ spotkało się w ubiegłym roku na naradach. Na pytanie wiceszefa komisji Marka Sowy (KO), czy to możliwe, że taka narada odbyła się tylko raz w 2023 roku - w kwietniu, odparł: - Sądzę, że niemożliwe, skoro mam pan takie dane, rozumiem, że ma pan jakiś cel.

Rau o "nieprawidłowościach w Mumbaju"

Dopytywany, jakie działania podjął po tym, jak w drugiej połowie 2022 roku – według tego, co zeznał – dowiedział się o nieprawidłowościach w sprawie wiz od szefa MSWiA, ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, Rau odparł: - Rozdzielałem sygnały o nieprawidłowościach na te, które pochodziły od służb i zostawiałem tę sferę wyłącznej działalności służb, natomiast reagowałem, jeśli te sygnały pochodziły z innych źródeł. Przykładowo na początku 2023 roku, kiedy pojawiło się kilka sygnałów o nieprawidłowościach w Mumbaju i chyba jeszcze jakimś kraju afrykańskim, wysłałem kontrolę zarządczą – powiedział Rau.

Dodał, że o wizytację placówki w Mumabju wniósł Departament Konsularny MSZ, który był nadzorowany przez wiceministra Piotra Wawrzyka. Uściślił, że nie przypomina sobie, by rozmawiał na ten temat z wicedyrektor departamentu Beatą Brzywczy. Twierdził również, że nie wiedział, iż Brzywczy odmówiła udziału w wizytacji.

Rau zeznał też, że wicedyrektor biura prawnego Paweł Majewski, który ostatecznie pojechał z wizytacją do Mumbaju, został wskazany mu jako odpowiednia osoba, "chyba przez Wawrzyka". Podkreślił, że wówczas nie miał żadnej wiedzy na temat związków ministra Wawrzyka z nieprawidłowościami.

Świadek przyznał, że nie pamięta, czy po wizytacji w Mumbaju otrzymał jakiś raport. Sowa odpowiedział mu, że z dotychczasowych zeznań innych świadków wynika, że nie było żadnego raportu, a jedynie rozliczenie delegacji.

Rau o Edgarze Kobosie. "O istnieniu tego pana dowiedziałem się od ministra koordynatora służb specjalnych"

Rau zaznaczył też, że nie wiedział, że współpracownik Wawrzyka, Edgar Kobos, wielokrotnie pojawiał się w MSZ. - O istnieniu tego pana dowiedziałem się, chyba nawet bez podawania jego nazwiska, od ministra koordynatora służb specjalnych w kwietniu 2023 roku – powiedział.

Sowa pytał świadka o to, czy wiedział o praktyce wysyłania ponagleń do placówek konsularnych, by przyspieszać wnioski wizowe, o co zabiegał Kobos. - Nie wiedziałem o działalności Edgara Kobosa przed kwietniem 2023 roku. Czy pan mnie słyszy? – odpowiedział Sowie.

Rau zeznał, że nie poinformował nikogo w MSZ o aresztowaniu Kobosa, do czego doszło w kwietniu 2023 roku. - Kiedy dowiedziałem się o tym od ministra Kamińskiego, rozpowiadanie o osiągnięciach służb, w środowisku, które mogło być ich przedmiotem zainteresowania, mogłoby być niestosowne – stwierdził były minister spraw zagranicznych.

Sowa poinformował go o zeznaniach innego świadka, byłego dyrektora biura prawnego i zarządzania zgodnością MSZ Jakuba Osajdy. Osajda powiedział, że 17 maja 2023 uzyskał informacje na temat prowadzonego śledztwa CBA w MSZ bezpośrednio od Raua i szefa jego gabinetu politycznego Mateusza Paliego.

Rau: moje zaufanie do wiceministra Wawrzyka uległo osłabieniu

Zbigniew Rau dopytywany o dymisję Wawrzyka, powiedział, że "decyzja ta została podjęta w wyniku nowych okoliczności, które dostarczyły służby, rozszerzając także logistycznie swoje działania". - Wtedy, kiedy przedmiotem czynności służb stały się komunikatory ministra Wawrzyka – doprecyzował.

Świadek, odpowiadając na pytania posłanki Aleksandry Leo (Polska2050-TD), powiedział, że jego zaufanie do Wawrzyka uległo "po tym, czego dowiedział się od ministra koordynatora (służb specjalnych), istotnemu osłabieniu".

"Podjąłem bezwzględnie decyzje wycofania tego projektu"

Milewski pytał też Raua o kwestię legislacji, w tym o projekt rozporządzenia rozszerzającego listę krajów objętych działalnością centrum decyzji wizowych, który nie wszedł w życie, na skutek negatywnej opinii MSWiA, wyrażonej w konsultacjach międzyresortowych, mimo że wpłynęła ona po terminie.

Świadek odpowiedział, że o tym projekcie dowiedział się po powrocie z zagranicy i projekt nie posiadał jego autoryzacji. - Minister Wawrzyk, który nadzorował kwestie konsularne, miał stałą autoryzację do takich działań i nie potrzebował szczegółowych. Kiedy dowiedziałem się o tym (projekcie) zarówno w ministerstwie, jak i dowiedziałem się o reakcji MSWiA, podjąłem bezwzględnie decyzje wycofania tego projektu – zeznał Rau.

Milewski pytał też świadka, czy słyszał kiedykolwiek o przypadkach sprzedaży polskich wiz przez urzędników konsularnych. - Z tego co wiem, a jestem o tym przekonany, że do tej pory – pomijając casus byłego wiceministra Piotra Wawrzyka – nikomu z pracowników ani centrali MSZ, ani pracownikom w placówkach zagranicznych nie postawiono takich zarzutów – odpowiedział. Rau dodał też, że "nigdy nie wskazano, poza przestrzenią medialną, takich miejsc", gdzie "były rozstawione stragany z polskimi wizami".

Rau podkreślał w trakcie przesłuchania, że "Edward Kobos nigdy nie był pracownikiem MSZ", a jedynie współpracownikiem wiceministra Wawrzyka. Jego zdaniem nie ma afery w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. - Ja jestem gotów nazwać to aferą korupcyjną w MSZ, jeśli prawomocnym wyrokiem sądu zostanie udowodniona w postępowaniu korupcyjnym wina jakiemukolwiek pracownikowi MSZ - oznajmił.

Edgar Kobos (z prawej) przed sejmową komisją śledczą (luty 2024) PAP

Rau: niezbyt skutecznie broniłem dobrego imienia pracowników MSZ

Rau po zakończeniu przesłuchania był pytany przez dziennikarzy, czy czuje się odpowiedzialny za aferę wizową. Odparł, że czuje się odpowiedzialny za to, że "niezbyt skutecznie i niezbyt donośnie bronił dobrego imienia pracowników MSZ", jak ocenił, "radykalnie krzywdzonych tą narracją; absurdalną, niesprawiedliwą, po prostu kłamliwą dotyczącą afery wizowej".

Dodał, że na wtorkowym przesłuchaniu próbował dać temu wyraz. - To, co robiła opozycja, prezentując swoją kłamliwą narrację "afery stulecia", w sposób radykalny obniża poziom naszego dyskursu politycznego i za to obecna koalicja rządząca jest bezwzględnie i niepodzielnie odpowiedzialna - ocenił Rau.

Zdaniem byłego szefa dyplomacji należy też pamiętać o "setkach pracowników służb konsularnych, którzy osobiście tymi zarzutami, jakże bezpodstawnymi czuli się i nadal czują się dotknięci".

Podsumowując przebieg posiedzenia, ocenił, że komisja służy autopromocji jej przewodniczącego Michała Szczerby, który kandyduje do Parlamentu Europejskiego. Rau podkreślał też, że w całej sprawie służby "trzymały rękę na pulsie od połowy 2022 roku".

Dodał też, że zgodnie z regulaminem, minister ma pośredni nadzór nad resortem, a nadzór bezpośredni wykonują inne podmioty - od dyrektora generalnego służby zagranicznej poprzez dyrektorów departamentów i inne podmioty.

Tłumaczył też, że ówczesny wiceszef resortu Piotr Wawrzyk nie był od razu zdymisjonowany - mimo zatrzymania jego ówczesnego współpracownika Edgara Kobosa - gdyż chodziło o to, by sprawę jak najlepiej zbadać i wyjaśnić, w tym poznać rolę wiceministra.

Przesłuchanie byłego prezesa Grupy Azoty

We wtorek po południu przed komisją stanął były prezes Grupy Azoty Tomasz Hinc. Został wezwany w sprawie zatrudniania obcokrajowców przy inwestycji spółki - Polimery Police. W ubiegłym tygodniu Hinc odmówił składania zeznań, zasłaniając się tajemnicą handlową. Komisja zapowiedziała wówczas zwrócenie się do obecnego prezesa spółki z prośbą o zwolnienie Hinca z tajemnicy przedsiębiorstwa.

Wtorkowe przesłuchanie Hinca miało się odbyć na posiedzeniu zamkniętym. Szef komisji Michał Szczerba poinformował jednak, że otrzymał odpowiedź od obecnego kierownictwa Grupy Azoty, że kwestie dotyczące notatki informacyjnej departamentu konsularnego MSZ ze stycznia 2020 roku - która dotyczyła m.in. zatrudniania cudzoziemców przy inwestycji Polimery-Police - "w zakresie tajemnicy prawnie chronionej powinny być ocenione, a decyzja o upublicznieniu powinna być podjęta przez twórcę notatki, a więc MSZ, natomiast informacje dotyczące inwestycji są publicznie dostępne i nie obejmuje je tajemnica spółki".

Pełnomocnik Hinca zauważył, że notatka jest z czasów, gdy nie był on jeszcze prezesem Grupy Azoty.

Wiceszef komisji Daniel Milewski (PiS) domagał się, by głos zabrał jeden z doradców komisji. Po kolejnej wymianie zdań został wykluczony z posiedzenia.

Komisja przesłuchuje świadka w trybie jawnym, kontynuować ma w trybie zamkniętym.

Komisja ds. afery wizowej

Komisja bada nadużycia, zaniedbania i zaniechania w zakresie legalizacji pobytu cudzoziemców w Polsce w okresie od 12 listopada 2019 r. do 20 listopada 2023 r.

W kwietniu ubiegłego roku CBA zatrzymało Edgara Kobosa - asystenta byłego wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, odpowiedzialnego za sprawy konsularne. Prokuratura ustaliła, że Kobos otrzymał łapówki za wizy od 607 osób. Wawrzyk został odwołany z funkcji sekretarza stanu w MSZ 31 sierpnia 2023 roku, natomiast w styczniu tego roku został zatrzymany przez funkcjonariuszy lubelskiej delegatury CBA w śledztwie dotyczącym płatnej protekcji w związku z przyspieszaniem procedur wizowych.

Autorka/Autor:momo,js

Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Rafał Guz

Pozostałe wiadomości

Na wiecu wyborczym Donalda Trumpa w Pensylwanii doszło do próby zamachu na byłego prezydenta USA. Świadkowie mówią o wielu strzałach i zamieszaniu panującym zaraz po zdarzeniu. - Nagle usłyszałem odgłos petard. Potem uświadomiłem sobie, że to strzały. Nagle ktoś krzyknął: "padnij na ziemię!" - relacjonował mężczyzna, obecny na spotkaniu z Trumpem.

Próba zamachu na Donalda Trumpa. "Usłyszałem odgłos petard. Potem uświadomiłem sobie, że to strzały"

Próba zamachu na Donalda Trumpa. "Usłyszałem odgłos petard. Potem uświadomiłem sobie, że to strzały"

Źródło:
CNN

Jedno z towarzystw ubezpieczeniowych domaga się 28 tysięcy złotych od rowerzystki, która we wrześniu ubiegłego roku miała doprowadzić do uszkodzenia samochodu osobowego. Poszkodowany dostał pieniądze z polisy AC, a teraz ubezpieczyciel domaga się od sprawczyni zdarzenia zwrotu środków wraz z odsetkami. - Taka sytuacja może spotkać każdego rowerzystę. Warto wyciągnąć wnioski z tej przykrej sytuacji i uczyć się na nieswoich błędach - komentuje Aleksander Daszewski, radca prawny z Biura Rzecznika Finansowego.

Rowerzystka ma po kolizji zapłacić 28 tysięcy. "W takich sytuacjach nie ma zmiłuj"

Rowerzystka ma po kolizji zapłacić 28 tysięcy. "W takich sytuacjach nie ma zmiłuj"

Źródło:
tvn24.pl

Jedno z towarzystw ubezpieczeniowych domaga się 28 tysięcy złotych od rowerzystki, która we wrześniu ubiegłego roku miała doprowadzić do uszkodzenia samochodu osobowego. Poszkodowany dostał pieniądze z polisy AC, a teraz ubezpieczyciel domaga się od sprawczyni zdarzenia zwrotu środków wraz z odsetkami. - Taka sytuacja może spotkać każdego rowerzystę. Warto wyciągnąć wnioski z tej przykrej sytuacji i uczyć się na nieswoich błędach - komentuje Aleksander Daszewski, radca prawny z Biura Rzecznika Finansowego.

Rowerzystka ma po kolizji zapłacić 28 tysięcy. "W takich sytuacjach nie ma zmiłuj"

Rowerzystka ma po kolizji zapłacić 28 tysięcy. "W takich sytuacjach nie ma zmiłuj"

Źródło:
tvn24.pl

Sobotni wiec Donalda Trumpa w Pensylwanii został przerwany przez strzały. Były prezydent padł na ziemię, wcześniej chwycił się za bok głowy. Został ewakuowany, na jego twarzy widać było ślady krwi. Rzecznik Trumpa poinformował, że były prezydent czuje się dobrze i trafił na badania. Później sam Trump przekazał, że został zraniony w ucho. Secret Service przekazało, że nie żyją napastnik i jeden z uczestników wiecu, a dwie inne osoby, które w nim uczestniczyły, są ranne. Sprawca został zidentyfikowany przez służby.

Atak na Donalda Trumpa. FBI potwierdza tożsamość sprawcy

Atak na Donalda Trumpa. FBI potwierdza tożsamość sprawcy

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, AFP, tvn24.pl, CNN

Zerwane dachy, zalane ulice i połamane drzewa to skutki burz, które przechodzą przez Polskę od sobotniego wieczora. Zdjęcia i nagrania dostajemy na Kontakt 24. Strażacy mają pełne ręce roboty.

Pozrywało dachy, pozalewało ulice. Setki interwencji straży

Pozrywało dachy, pozalewało ulice. Setki interwencji straży

Źródło:
TVN24, tvnmeteo.pl, PAP

Zamachowiec, który zaatakował Donalda Trumpa, "oddał kilka strzałów w stronę sceny z podwyższonego miejsca poza miejscem zgromadzenia" - przekazali przedstawiciele Secret Service. Miał to być dach budynku zakładów przemysłowych, oddalonego od sceny o ponad sto metrów.

Dach budynku zakładów przemysłowych. Stąd zamachowiec strzelał do Trumpa

Dach budynku zakładów przemysłowych. Stąd zamachowiec strzelał do Trumpa

Źródło:
TVN24

Donald Trump przemawia, nagle słychać serię strzałów, polityk łapie się za prawe ucho i pada na ziemię, natychmiast podbiegają do niego ochroniarze - to pierwsze sekundy nagrania z momentu ataku na wiecu byłego prezydenta USA, do którego doszło w sobotę w Pensylwanii.

Moment ataku na wiecu Trumpa. Nagranie

Moment ataku na wiecu Trumpa. Nagranie

Źródło:
PAP

Donald Trump, były prezydent USA i kandydat w obecnych wyborach, po tym, jak został zaatakowany na wiecu, zabrał głos w mediach społecznościowych. "Zostałem postrzelony kulą, która przebiła górną część mojego prawego ucha" - poinformował. "To niewiarygodne, że coś takiego mogło zdarzyć się w naszym kraju" - dodał. Złożył też kondolencje rodzinie zabitego uczestnika wiecu.

Trump zabiera głos po ataku. "Usłyszałem świst, poczułem, jak kula przebija skórę" 

Trump zabiera głos po ataku. "Usłyszałem świst, poczułem, jak kula przebija skórę" 

Źródło:
PAP

62-letnia Polka była poszukiwana czerwoną notą Interpolu, Europejskim Nakazem Aresztowania oraz listem gończym. Została zatrzymana przez strażników granicznych na lotnisku Warszawa-Modlin.

Przyleciała z Londynu i trafiła do aresztu

Przyleciała z Londynu i trafiła do aresztu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

- Zabytkowe ogrody Muzeum Łazienki Królewskie są zamknięte z uwagi na konieczność kontroli i usunięcia skutków nocnej bardzo intensywnej nawałnicy - przekazała w sobotę Anita Kacprzyk, przedstawicielka muzeum. Ogród zamknięty będzie również w niedzielę, odwołano zaplanowane w nim imprezy.

"Pracownicy nie pamiętają takiej skali zniszczeń". Łazienki Królewskie wciąż zamknięte

"Pracownicy nie pamiętają takiej skali zniszczeń". Łazienki Królewskie wciąż zamknięte

Aktualizacja:
Źródło:
tvnwarszawa.pl

Gdzie jest burza? W niedzielę 14.07 wcześnie rano wyładowania atmosferyczne pojawiają się na znacznym obszarze Polski. Może padać grad. Śledź aktualną sytuację pogodową na tvnmeteo.pl.

Gdzie jest burza? Grzmi w kilku województwach

Gdzie jest burza? Grzmi w kilku województwach

Źródło:
tvnmeteo.pl

Niedziela jest kolejnym burzowym dniem. Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed gwałtownymi zjawiskami prawie w wielu regionach. Najgroźniejsze zjawiska są spodziewane na południowym wschodzie Polski. W kilku województwach IMGW alarmuje również o upałach.

Ostrzeżenia najwyższego stopnia, kolejne miejsca zagrożone

Ostrzeżenia najwyższego stopnia, kolejne miejsca zagrożone

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

Skoro wszystko drożeje, to rosnąć musi też składka OC - tak podwyżki tłumaczą specjaliści z branży ubezpieczeń. Jednocześnie brak ważnego OC wiąże się nie tylko z karą finansową, ale też niesie ryzyko wypłaty ogromnych kwot w przypadku spowodowania wypadku. Materiał programu "Raport" TVN Turbo.

Rachunek dla kierowcy może być słony. "To jest bankructwo tego człowieka"

Rachunek dla kierowcy może być słony. "To jest bankructwo tego człowieka"

Źródło:
TVN Turbo

Prezydent USA Joe Biden zabrał głos po tym, jak jego polityczny przeciwnik Donald Trump został zaatakowany na wiecu. - To, co się zdarzyło, jest chore, wszyscy muszą potępić przemoc polityczną - powiedział. Biały Dom poinformował, że Biden odbył z Trumpem rozmowę telefoniczną.

Biden po ataku na Trumpa: to, co się zdarzyło, jest chore

Biden po ataku na Trumpa: to, co się zdarzyło, jest chore

Źródło:
Reuters

Nieudany zamach na byłego prezydenta USA Donalda Trumpa w Pensylwanii komentują światowi przywódcy. Do kandydata republikanów płyną życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Sojusznicy USA zgodnie uznają to zdarzenie za niedopuszczalny w demokratycznym społeczeństwie akt przemocy politycznej. Zamach potępiły też najważniejsze osoby w USA z obydwu stron sceny politycznej, w tym prezydent Joe Biden i wiceprezydent Kamala Harris.

Świat reaguje na nieudany zamach na Donalda Trumpa. "W demokracji nie ma miejsca na przemoc polityczną"

Świat reaguje na nieudany zamach na Donalda Trumpa. "W demokracji nie ma miejsca na przemoc polityczną"

Źródło:
PAP, CNN, Reuters

Do kolejnego wstrząsu w kopalni Rydułtowy doszło w nocy z soboty na niedzielę. Akcja została już zakończona, nikt nie ucierpiał.

Kolejny wstrząs w kopalni Rydułtowy. "Było niebezpieczeństwo, że cztery osoby są na dole"

Kolejny wstrząs w kopalni Rydułtowy. "Było niebezpieczeństwo, że cztery osoby są na dole"

Źródło:
tvn24.pl

Pożar hal firmy działającej w Malcu nieopodal Oświęcimia został opanowany - poinformowali strażacy. Dwie hale uległy zniszczeniu, trzecią udało się uratować. 99 pracowników zdążyło się ewakuować, nikt nie został ranny. Podczas dogaszania pogorzeliska zapalił się jeszcze silos z mąką. Na miejscu wciąż panuje duże zadymienie. Służby prasowe wojewody małopolskiego przekazały apel straży o nieotwieranie okien w okolicy i niezbliżanie się do miejsca pożaru.

Podczas dogaszania spalonych hal zapalił się silos z  mąką. Apel o nieotwieranie okien wciąż obowiązuje

Podczas dogaszania spalonych hal zapalił się silos z mąką. Apel o nieotwieranie okien wciąż obowiązuje

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl, PAP, TVN24

Zalew Zegrzyński leży niecałe 30 kilometrów na północ od centrum Warszawy. Rowery wodne, strzeżona plaża, miejsca do grillowania - to wszystko zachęca okolicznych mieszkańców, ale też warszawiaków, by chłodzić się tu w upalne dni. Do Zegrza dojeżdża pociąg, ale droga ze stacji na plażę to koszmar. Piesi muszą przejść prawie trzy kilometry, większość poboczem przy ruchliwej trasie. 

Obok pędzących aut, za barierą energochłonną i przez krzaki. Dojście na popularną plażę jak z koszmaru

Obok pędzących aut, za barierą energochłonną i przez krzaki. Dojście na popularną plażę jak z koszmaru

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W sobotę w Lotto ponownie nie padła główna wygrana. Oznacza to, że rośnie kumulacja i w najbliższym losowaniu będzie można wygrać sześć milionów złotych. Oto wyniki Lotto i Lotto Plus z 13 lipca 2024 roku.

Wyniki Lotto z 13 lipca 2024. Jakie liczby padły podczas ostatniego losowania?

Wyniki Lotto z 13 lipca 2024. Jakie liczby padły podczas ostatniego losowania?

Źródło:
tvn24.pl

Senator Bernie Sanders, czołowa postać lewicy Partii Demokratycznej, wezwał w sobotę na łamach "New York Timesa" do pozostawienia Joe Bidena jako kandydata demokratów w wyborach na prezydenta USA, pomimo wątpliwości co do jego stanu zdrowia. Według niego jeśli Biden przeprowadzi skuteczną kampanię, adresowaną przede wszystkim do klasy pracującej, pokona Trumpa "z dużą przewagą".

Były rywal broni Bidena. "Wystarczy!"

Były rywal broni Bidena. "Wystarczy!"

Źródło:
PAP

- Jestem o to pytany w amerykańskich telewizjach. Jak pan oczywiście wie, to jest ten jeden temat, którego mi nie wolno poruszać - mówił szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. W rozmowie z korespondentem "Faktów" TVN Marcinem Wroną został zapytany o kondycję prezydenta USA Joe Bidena.

Sikorski: to jest ten jeden temat, którego mi nie wolno poruszać

Sikorski: to jest ten jeden temat, którego mi nie wolno poruszać

Źródło:
TVN24

W Łęczycy w województwie łódzkim około godziny 16 w jednym z bloków oddano strzały. Podkomisarz Adam Dembiński z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi przekazał późnym wieczorem w TVN24, że obecni na miejscu antyterroryści odnaleźli ciało 45-letniego mężczyzny, który oddał strzały, a w lokalu nie było innych osób. Nie ma też informacji o innych poszkodowanych osobach.

Strzały w Łęczycy. Policjanci znaleźli ciało 45-latka

Strzały w Łęczycy. Policjanci znaleźli ciało 45-latka

Źródło:
tvn24.pl

41-letni mężczyzna w sobotę wszedł wraz ze swoim 6-letnim synem do zalewu Nakło-Chechło (Śląskie). Po chwili obaj znaleźli się pod wodą. Na brzeg wyciągnął ich świadek zdarzenia.

Wszedł z synem do wody. Po chwili obaj potrzebowali pomocy

Wszedł z synem do wody. Po chwili obaj potrzebowali pomocy

Źródło:
tvn24.pl

Z materiałów promujących samozwańczą "misję pokojową" węgierskiego premiera Viktora Orbana, w ramach której spotkał się on między innymi z Władimirem Putinem, zniknęło logo prezydencji Węgier w Radzie Unii Europejskiej - wskazuje portal węgierskiego tygodnika HVG.

Z materiałów promujących "misję pokojową" Orbana zniknęło istotne logo

Z materiałów promujących "misję pokojową" Orbana zniknęło istotne logo

Źródło:
PAP

- Jeśli pan premier Viktor Orban składał wizytę w imieniu Węgier, to i tak powiedziałbym, że jest to trudno wytłumaczalne wobec pełnoskalowej wojny, z jaką mamy do czynienia i stopnia intensywności tej wojny - mówił w "Faktach po Faktach" o wizycie Orbana w Moskwie Jacek Siewiera, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Szef BBN o zachowaniu Orbana. "Trudno wytłumaczalne"

Szef BBN o zachowaniu Orbana. "Trudno wytłumaczalne"

Źródło:
TVN24

Był doświadczonym pilotem, wylatał ponad 2000 godzin. W piątek 12 lipca major Robert Jeł zginął tragicznie w Kosakowie podczas wykonywania lotu treningowego samolotem M-346 Bielik. Przyczyny tragedii są wyjaśniane. Niespełna dwa tygodnie temu z majorem rozmawiał nasz reporter Artur Molęda.

Robert "Killer" Jeł zginął tragicznie. Bycie pilotem było spełnieniem jego marzeń

Robert "Killer" Jeł zginął tragicznie. Bycie pilotem było spełnieniem jego marzeń

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

Na terenie przedszkola osy zbudowały gniazda w plenerowych zabawkach w ogrodzie. Zauważyli je pracownicy, którzy poprosili o pomoc strażników miejskich, a ci strażaków.

Osy zamieszkały w zabawkach przy przedszkolu

Osy zamieszkały w zabawkach przy przedszkolu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Po matce dostała walizkę, a w niej kilka kosmetyków, zdjęć i książek. - Drobnica, do wyceny praktycznie zero złotych - mówi w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl Katarzyna Kujawa, prawniczka z kancelarii adwokackiej Rynkowski. Mimo to na konto wchodzi komornik i zabiera dziesięć tysięcy złotych. W kolejce są następne egzekucje. - Mam już wiele nieprzespanych nocy za sobą, jestem tym okrutnie zmęczona - komentuje Maria Zapędowska, która spłaca długi po zmarłym rodzicu.

Dostała walizkę, musi spłacać dług. "Gehenna i paranoja. Idzie się rozchorować"

Dostała walizkę, musi spłacać dług. "Gehenna i paranoja. Idzie się rozchorować"

Źródło:
tvn24.pl

Na ślubie wystąpili już Rihanna i Justin Bieber, był szklany pałac i rejs, a "najbardziej ekstrawaganckie wesele roku" jeszcze się nie skończyło - pisze "Wall Street Journal". Eksperci z branży szacują, ile to wszystko kosztowało.

"Najbardziej ekstrawagancki ślub roku". Ile to kosztowało

"Najbardziej ekstrawagancki ślub roku". Ile to kosztowało

Źródło:
"The Wall Street Journal"

Przez dwa miesiące w roku jest tyle pracy, że nie wiadomo, w co ręce włożyć. Potem mają "szyje jak u żyrafy", wyglądając majowego weekendu, bo brakuje pieniędzy po zimie. Dla firm funkcjonujących w turystyce nie ma niczego pośrodku. Niektóre się zamykają, część szuka pomysłu, jak przetrwać w trakcie tak zwanego niskiego sezonu.

Najpierw "ostra jazda", potem "szyja jak u żyrafy"

Najpierw "ostra jazda", potem "szyja jak u żyrafy"

Źródło:
tvn24.pl

Część klientów otrzymała wysokie przedpłaty za prąd na lipiec i koleje miesiące. Stało się to zanim weszły w życie nowe regulacje mrożące ceny energii. Czy firmy energetyczne wyślą nowe, skorygowane rachunki? Zapytaliśmy o to największych sprzedawców prądu w kraju.

Zamieszanie z cenami prądu. "Przyjmujemy wszystkie wnioski o korekty"

Zamieszanie z cenami prądu. "Przyjmujemy wszystkie wnioski o korekty"

Źródło:
tvn24.pl
Rocznica rzezi wołyńskiej. "Co następne - inscenizacja komór gazowych i krematoriów z Auschwitz?"

Rocznica rzezi wołyńskiej. "Co następne - inscenizacja komór gazowych i krematoriów z Auschwitz?"

Źródło:
tvn24.pl, gov.pl
Premium

"Doppelgänger. Sobowtór", "Godzilla i Kong: Nowe imperium" czy "Król Zanzibaru" - to tylko kilka tytułów, jakie w ostatnich dniach dodano do biblioteki platformy streamingowej Max. Wśród nowości znalazły się także cenione komedie, dramaty i wciągające dokumenty. Co warto obejrzeć?  

Nowości na Max. Kinowe hity i komedie w gwiazdorskiej obsadzie

Nowości na Max. Kinowe hity i komedie w gwiazdorskiej obsadzie

Źródło:
tvn24.pl