Bez limuzyny i wynagrodzenia. Misiewicz "na bezpłatnym urlopie"

Według wiceszefa MON Misiewicz jest na bezpłatnym urlopie
Według wiceszefa MON Misiewicz jest na bezpłatnym urlopie
Źródło: tvn24
Bartłomiej Misiewicz nie pobiera żadnego wynagrodzenia - zapewnia wiceszef MON Bartosz Kownacki. Rzecznik ministra obrony oraz szef jego gabinetu politycznego został w poniedziałek na własną prośbę "zawieszony w obowiązkach" w resorcie.

Misiewicz poprosił o zawieszenie po poniedziałkowej publikacji "Newsweeka".

Według tygodnika proponował on radnym PO w Bełchatowie przystąpienie do koalicji z PiS, sugerując, że w zamian zapewni im zatrudnienie w państwowej spółce.

Misiewicz już zapowiedział, że wytoczy gazecie proces.

"Jest na urlopie bezpłatnym"

W poniedziałek wieczorem dziennikarze dopytywali wiceszefa MON, jaką prawną formę ma wspomniane "zawieszenie".

- Jest na urlopie bezpłatnym i nie pobiera wynagrodzenia, wbrew temu, o czym próbowali dywagować i spekulować niektórzy komentatorzy - tłumaczył Bartosz Kownacki.

Dodał, że - wedle jego wiedzy - Misiewicz zrezygnował także z przysługującej mu służbowej limuzyny. - Nie widziałem, żeby dzisiaj z niej korzystał - powiedział wiceszef MON.

Podkreślił przy tym, że zawieszenie Misiewicza dotyczy pełnionych przez niego funkcji w resorcie, a nie jego członkostwa w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Czym zajmował się Misiewicz?

Misiewicz był do tej pory rzecznikiem prasowym ministra obrony oraz szefem jego gabinetu politycznego.

Oprócz tego, jak ustaliła "Rzeczpospolita", 26-latek był od 1 września tego roku szefem zespołu nadzorującego przygotowanie propozycji regulacji prawnych dotyczących funkcjonowania Wojsk Obrony Terytorialnej.

Na początku września został też członkiem rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, mimo braku wyższego wykształcenia oraz odpowiedniego, państwowego kursu.

Autor: ts//gak / Źródło: tvn24.pl, Rzeczpospolita

Czytaj także: