Od kilku dni południowe i środkowe regiony Stanów Zjednoczonych zmagają się z potężnym systemem burzowym. Towarzyszą mu silny wiatr i duży grad, które powodują poważne zniszczenia.
Lód strzaskał szybę
W miejscowości Springfield w stanie Missouri spadł grad o średnicy kilku centymetrów. Ogromne lodowe kule spadały na domy, auta i linie energetyczne. Niebezpieczną sytuację zarejestrował łowca burz Matt Jones, który w momencie gradobicia przebywał w samochodzie. Podczas nagrywania burzy w szybę nagle uderzyła ogromna kula lodu, rozbijając ją.
Choć w wyniku gradu w Springfield nie zginął żaden człowiek, to takiego szczęścia nie miało jedno ze zwierząt w lokalnym zoo. Mowa o emu, dla którego gradziny o wielkości piłek tenisowych okazały się śmiertelne. Opad ranił także ptaka z rodziny rhea, podobnie jak emu będącego dużym nielotem. Poza tym grad wywołał poważne zniszczenia w infrastrukturze ogrodu zoologicznego. W związku z nimi zoo ogłosiło, że w środę będzie nieczynne.
Amerykańska Narodowa Służba Pogodowa (NWS) na wypadek wystąpienia tak silnego gradu zaleca przede wszystkim szukanie bezpiecznego schronienia. Jeśli przebywamy w domu, warto znaleźć miejsce z daleka od okien. Podczas podróży samochodem najbezpieczniejszą opcją jest zatrzymanie auta w odpowiednim miejscu na poboczu i przeczekanie burzy.
Tornado przeszło przez teksańskie miasto
We wtorek po południu lokalnego czasu układ burzowy przyniósł tornado w Mineral Wells w Teksasie. Jak przekazała stacja CNN, żywioł nawiedził znaczną część miasta. Spowodował poważne uszkodzenia domów i obiektów przemysłowych oraz zasypał drogi i parkingi szczątkami różnych konstrukcji. Władze wprowadziły godzinę policyjną w celu zabezpieczenia najbardziej zniszczonych obszarów.
Według informacji służb w wyniku przejścia tornada poważnie ranne zostały dwie osoby, które trafiły do szpitala, a wiele innych odniosło lżejsze obrażenia. Nie było informacji o ofiarach śmiertelnych - podał Ryan Dunn, szef lokalnego oddziału straży pożarnej.
Poszkodowani mieszkańcy nie zostali pozostawieni samym sobie - jak podał szef lokalnej policji Tim Denison, władze utworzyły dla nich centrum pomocy w jednej ze szkół. Swoje usługi oferuje tam Czerwony Krzyż, a ludzie próbują się dowiedzieć, co mogą zrobić dla innych. - Jest mnóstwo nadziei. Otrzymaliśmy ogromne wsparcie nie tylko od służb, które jako pierwsze zareagowały na katastrofę, ale także od społeczności - przyznał Denison.
Choć potężny układ burzowy szaleje w USA już od kilku dobrych dni, według meteorologów to nie koniec zagrożenia. Jak informuje AccuWeather, w środę będzie niebezpiecznie przede wszystkim na dwóch obszarach: od środkowego Teksasu po północno-zachodnią Florydę oraz od północno-wschodniego Tennessee po Wirginię.