Politycy w niedzielnym programie "Kawa na ławę" w TVN24 dyskutowali o rosyjskich prowokacjach. Prowadzący rozmowę Konrad Piasecki zwrócił uwagę na wzrost niepokojów wokół estońskiej Narwy. Zapytał w tym kontekście o ewentualne zastosowanie artykułu 5. NATO.
Gajewska: w tej sprawie jasno wypowiedział się premier
- Tutaj bardzo znacząco wypowiedział się pan premier Donald Tusk w Sejmie, że jeżeli będziemy pozwalać sobie na to, żeby mówić, że nie będziemy wspierać naszych sojuszników i jednoznacznie dawać do zrozumienia, że to nie są nasze interesy, możemy spotkać się w sytuacji zagrożenia z taką samą reakcją naszych sojuszników - powiedziała wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska.
Podkreśliła, że "tego nie chcemy". - Chcemy, żeby polskie bezpieczeństwo było dla nas absolutnie priorytetowe. Chcemy nie dopuszczać do sytuacji, w której w naszym regionie będzie działo się jakiekolwiek zagrożenie wojenne - mówiła. Kontynuowała, że "właśnie dlatego na skalę rekordową zbroimy się".
Bortniczuk: w sprawie artykułu 5. NATO musimy mówić jednym głosem
Kamil Bortniczuk z PiS odniósł się do wypowiedzi rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, który twierdzi, że w krajach bałtyckich łamane są prawa osób rosyjskojęzycznych.
- Te słowa brzmią bardzo niepokojąco, bo one są kalką tego, co mówił, czy to przed aneksją Krymu, czy przed atakami na Gruzję kiedyś, czy przed atakami na Ukrainę ostatnio - ocenił. Dodał, że "im częściej Putin mówi o tym, że prawa rosyjskojęzycznej ludności na jakimkolwiek terytorium są łamane, tym bardziej i mocniej czerwona lampka wszystkim nam w NATO powinna się zapalić".
- Myślę, że w tej sprawie wszyscy musimy mówić jednym głosem i mam nadzieję, że wszyscy przy tym stole będziemy mówić jednym głosem, że artykuł piąty jest jedną z gwarancji naszego bezpieczeństwa, poza naszą własną siłą, którą musimy budować też ponad politycznymi podziałami - mówił.
Tyszka: polskie wojsko powinno przede wszystkim bronić wschodniej granicy
Według Stanisława Tyszki (Konfederacja), "Wojsko Polskie przede wszystkim powinno bronić długiej granicy wschodniej".
- A z tym sobie nie radzimy, jak widać, bo nie mamy na przykład systemów obrony przeciwdronowej - ocenił.
Trela: jeżeli centymetr terytorium NATO będzie zaatakowany, powinniśmy być w wielkim sojuszu, żeby go bronić
Poseł Lewicy Trela podkreślił, że artykuł 5. NATO "to fundament naszego bezpieczeństwa sojuszniczego".
Przekonywał, że "jeżeli którykolwiek centymetr terytorium NATO będzie zaatakowany, powinniśmy być w wielkim sojuszu państw natowskich, żeby bronić tego centymetra". - Bo będziemy oczekiwać, że jeżeli kiedykolwiek uwidziałoby się Putinowi, czy innemu zbrodniarzowi Federacji Rosyjskiej zaatakowanie naszego centymetra, to wszyscy staną za nami murem - zaznaczył.
- Bardzo bym chciał, żeby absolutnie wszystkie partie w polskim parlamencie, co do partii demokratycznych nie mam żadnych wątpliwości, że tak właśnie mówimy, żeby partie opozycyjne też tak mówiły - dodał.
Pasławska: sytuacja jest wyjątkowa
Posłanka PSL Urszula Pasławska oceniła, że "sytuacja jest absolutnie wyjątkowa". Dodała, że "to w którym momencie jesteśmy i co się może wydarzyć w następnych tygodniach, powinna nas wszystkich zobowiązać do tego, iż racja stanu będzie dla nas najważniejsza".
Mówiła, też, że "propaganda Putina powinna być ścigana w Polsce".
Schreiber: z Polski powinien płynąć zdecydowany głos
- Dla nas jest sprawą zupełnie jasną i fundamentalną, że sojusz NATO jest po to, żeby bronić interesów Polski, ale także wówczas działa, kiedy trzeba bronić naszych sojuszników. I to jest sprawa, która nie podlega żadnej dyskusji - powiedział szef klubu Rozwój Plus Łukasz Schreiber.
Dodał, że "z Polski powinien w tej sprawie płynąć jeden zdecydowany głos ze wszystkich stron, niezależnie od naszych różnic politycznych".