W piątek Tom Rose skomentował na platformie X z prywatnego konta niedawną rozmowę Donalda Tuska z "Financial Timesem", w czasie której polski premier powiedział między innymi, że "największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach [NATO - red.]".
Jak ocenił ambasador USA w Polsce, szef polskiego rządu "zadaje bardzo poważne i przemyślane pytanie - i zasługuje na poważną i pełną szacunku odpowiedź".
"Przez 80 lat Stany Zjednoczone gwarantowały europejskie bezpieczeństwo krwią, środkami i obecnością. Od zakończenia II wojny światowej miliony Amerykanów służyły w Europie. Nasi podatnicy wydali ponad 13 bilionów dolarów na jej obronę. W tym roku Stany Zjednoczone wydadzą ponad 100 miliardów dolarów na obronę Europy. Ponad 100 000 amerykańskich żołnierzy służy w całej Europie, w tym 9000 w Polsce" - napisał Rose.
Ambasador oświadczył również, że od zakończenia zimnej wojny żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem USA niż Polska oraz żaden nie skorzystał w większym stopniu z amerykańskiego wsparcia militarnego.
Zapewnił też, że zaangażowanie prezydenta USA Donalda Trumpa względem Polski jest "niewzruszone, niezachwiane i zasłużone". "Tak, Ameryka jest lojalna wobec swoich sojuszników - ale my również pytamy, czy nasi sojusznicy są wobec nas tak lojalni, jak oczekują tego od nas wobec nich" - zakończył wpis Rose.
Jest reakcja Tuska. "Nie mam żadnego powodu wątpić"
Niedługo później w rozmowie z dziennikarzami Tusk skomentował zadane przez Rose'a pytanie. - To jest dokładnie ten problem, o którym zdecydowałem się powiedzieć głośno. Tutaj wśród liderów europejskich to zrobiło (...) dość duże wrażenie - powiedział w drodze z unijnego szczytu na Cyprze.
Oznajmił również, że szczególnie państwa we wschodniej i środkowej części Europy - zwłaszcza Polska - "muszą mieć pewność, że te wszystkie gwarancje są do natychmiastowego wypełnienia, gdyby coś się stało".
Tusk zaznaczył przy tym, że "absolutnie nie mam żadnego powodu wątpić w szczerość intencji" i to, że każdy czuje się zobowiązany do pomocy Polsce zgodnie z artykułem 5 NATO. - Ale żeby Polsce pomóc w sytuacji, kiedy będzie taka potrzeba, musimy mieć praktyczne decyzje - dodał.
Szef rządu wskazał między innymi na kwestie logistyczne. - To nie jest tylko mój pogląd, to jest także pogląd strony amerykańskiej. Przecież mamy bardzo dobrą współpracę, wymieniamy się informacjami, nasze służby współpracują bardzo intensywnie - zaznaczył.
- Cieszę się, jeśli ambasador od razu uznał za przydatne, żeby potwierdzić, że Polska może liczyć zawsze na Amerykę. Mam nadzieję, że tak rzeczywiście jest - dodał.
Tusk: czy NATO jest gotowe do reagowania?
W rozmowie z "Financial Timesem" Tusk powiedział, że "największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach [NATO - red.]". Ostrzegł przy tym, że Rosja może zaatakować członka Sojuszu w perspektywie "raczej miesięcy niż lat".
Tusk stwierdził też, że Unia Europejska powinna wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony zawartą w artykule 42 ust. 7 Traktatu o UE.
Dziennik, nazywając stwierdzenia Tuska "niezwykłą wypowiedzią", podkreślił, że odzwierciedla ona niepewność rosnącą w Europie po groźbach prezydenta USA Donalda Trumpa i jego chwiejnym zaangażowaniu w obronę kontynentu.
- Dla całej wschodniej flanki, moich sąsiadów pytanie brzmi, czy NATO jest nadal organizacją gotową, zarówno politycznie, jak i logistycznie, do reagowania, na przykład, przeciwko Rosji, gdyby ta próbowała zaatakować - powiedział między innymi szef polskiego rządu.