Aleksandra Leo o powodach stworzenia nowej partii. "Musimy to odwrócić"
- Podjęliśmy decyzję, że tworzymy nowe środowisko polityczne pod nazwą Unia Centrum - ogłosiła w niedzielę posłanka i minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Została ona ogłoszona przewodniczącą nowej partii.
Aleksandra Leo, członek zarządu Unii Centrum, mówiła w "Faktach po Faktach" TVN24, że to między innymi sondaże zdecydowały o tym, że ona i inni politycy stworzyli nowe ugrupowanie. - Ponad 10 procent obywateli mówi: nie wiem, na kogo będziemy głosować - wskazała. - Bardzo dużo ludzi mówi: zostajemy w domach, jesteśmy na emigracji politycznej. Musimy to odwrócić - dodała.
- Im szersza ta oferta w ramach sił demokratycznych, w ramach Koalicji 15 października, im do większej grupy wyborców dotrzemy z naszą ofertą, tym lepiej. Naszym głównym celem, powiedzmy, na najbliższy rok, jest być mocnym, silnym filarem zwycięstwa sił demokratycznych w '27 roku - oświadczyła.
Unia Centrum odpowiedzią na "brunatniejącą" Polskę
Jak zaznaczyła posłanka, jej ugrupowanie stawia na "przede wszystkim mocne, silne centrum". - Tak jak w '23 roku. Trzecia Droga była taką odpowiedzią dla sporej grupy wyborców, którzy zdecydowali się oddać na nas głos. Teraz, niestety, zostają w domach - mówiła.
Polityczka przekonywała, że największym problem w 2027 roku będzie to, że Polska "zbrunatnieje". Wskazała na rosnącą w Polsce i w Europie siłę populizmu.
- Ja śmiem twierdzić, że to będą najważniejsze wybory po '89 roku. Tak jak w '23 roku, między innymi dzięki Trzeciej Drodze, udało się odsunąć PiS od władzy, tak w '27 roku zrobimy wszystko, żeby nie dopuścić brunatnych do władzy, bo to będzie największe zagrożenie. Właśnie te skrojności, właśnie radykalizm - powiedziała Aleksandra Leo.