Analizując ostatnie aktywności prezydenta Wołodymyra Zełenskiego można dojść do wniosku, że to Francja, Niemcy i Wielka Brytania, a nie Polska są dziś najważniejszymi sojusznikami walczącej z rosyjską napaścią Ukrainy. Czy to zwrot trwały, czy tylko doraźny, i w jakim stopniu wiąże się z nim ochłodzenie relacji polsko-ukraińskich, również na płaszczyźnie społecznej? - Polska wyprztykała się, mówiąc potocznie, ze wsparcia dla Ukrainy w pierwszym roku wojny, dlatego dziś Ukraina szuka wsparcia u innych państw, gotowych zaoferować więcej - ocenił Jerzy Marek Nowakowski (były ambasador na Łotwie i w Armenii), zauważając, że sympatia wobec przebywających w Polsce Ukraińców znacznie wśród Polaków spadła. - W tę samą grę, w jaką dziś gra Zełenski, grali jego poprzednicy. Ukraina ma ambicje sięgające ponad Polskę i chętnie szukała bliskości i przyjaźni w krajach odleglejszych i silniejszych niż nasz - przyznał gen. Bogusław Pacek (dyrektor Muzeum Wojska Polskiego).<br/> <br/><strong>Pozostałe wątki rozmowy:</strong><br/>- Czy Zełenski gloryfikuje UPA, by zyskać politycznie w kraju?<br/>- Jak naprawić relacje z Kijowem