Według naszych nieoficjalnych informacji oklauzulowana notatka na temat nocy, gdy doszło do wtargnięcia rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski, 12 września miała trafić do BBN. Zawierała informacje o tym, że na dom w Wyrykach spadła rakieta, a nie dron. Pałac Prezydencki zaprzecza, że Karol Nawrocki miał wiedzę na ten temat. - Jeżeli taka notatka rzeczywiście trafiła do BBN, to BBN nie powinno wszczynać awantury w mediach społecznościowych, że nie jest informowane - komentował Jakub Majmurek (Krytyka Polityczna) w trzeciej części programu "Tak jest" w TVN24. Dodał, że rosyjska prowokacja miała na celu "z jednej strony przetestowanie tego, jak działa polska ochrona przeciwpowietrzna, ale też przetestowanie, czy tego typu scenariusz uruchomi konflikt między prezydentem a premierem, którzy wywodzą się z innych obozów". - Prezydent i premier ten test zdali. Nie rzucili się sobie do gardeł po tym incydencie. Nie doszło do politycznego wykorzystania konfliktu, to zaczęło się dziać później - powiedział Majmurek. Zdaniem Aleksandry Sobczak ("Gazeta Wyborcza") "prezydent Nawrocki zdaje sobie sprawę, że jego otoczenie mu szkodzi". - Szef BBN Sławomir Cenckiewicz nie zgadza się na to, że jest odcięty od informacji niejawnych i chce wywołać chaos. Realizuje tym samym interes obcego mocarstwa - oceniła Sobczak.