Przemysław Kral dostał ofertę: masz powymyślać jakieś bzdury na polityków Prawa i Sprawiedliwości, a wtedy włos ci z głowy nie spadnie - przekonywał w "Tak jest" Mateusz Kurzejewski. Gość TVN24 odpierał zarzuty, jakoby ludzie PiS byli zamieszani w aferę Zondacrypto. Odnosząc się do cytowanych przez Donalda Tuska w Sejmie fragmentów z protokołów zeznań głównego świadka prokuratury Przemysława Krala, wicerzecznik PiS próbował podważać jego wiarygodność, nazywając go przestępcą i argumentując, że jego obrońcą został poseł KO Roman Giertych (prawo nie zabrania łączenia mandatu poselskiego z praktyką adwokacką). - Mam wrażenie, że PiS odwraca kota ogonem. Ani nasza koalicja, ani premier Tusk nie kazali posłom opozycji przyjmować przelewów, a PKOl-owi podpisywać umowy sponsorskiej z Zondacrypto - ripostował szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych Dariusz Wieczorek z Nowej Lewicy.