W środę odbędzie się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Szef BBN jako osoba, która nie ma dostępu do informacji niejawnych, nie może brać udziału w spotkaniach objętych klauzulą niejawności. Sławomir Cenckiewicz twierdzi jednak, że wspomniany dostęp ma, bo odbył stosowne szkolenie. Stanowczo zaprzeczył temu Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. - Dopóki nie ma ostatecznego postanowienia sądu w tej sprawie, dopóty ma [Cenckiewicz - red.] dostęp do informacji niejawnych - ocenił w "Tak jest" Michał Moskal z PiS. Na uwagę, że polskie prawo mówi coś dokładnie odwrotnego, stwierdził, że "tak to nie wygląda" i jest to po prostu retoryka, którą przyjął minister Siemoniak. - Ubolewam, że w takiej sytuacji, kiedy za naszą wschodnią granicą toczy się regularna wojna, kiedy jest wiele zagrożeń na świecie jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, my dyskutujemy, czy szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, instytucji niezwykle ważnej, ma dopuszczenie do informacji niejawnych. To nie powinno budzić żadnych wątpliwości - mówiła Bożena Żelazowska z PSL. Wiceministra kultury podkreśliła, że na czele BBN powinna stać osoba "krystaliczna".