|

Magiczny skok Partyki. A olimpijskie złoto i tak przeszło koło nosa

Artur Partyka w Atlancie zachwycał, magiczny skok na wysokości 2,37 m
Artur Partyka w Atlancie zachwycał, magiczny skok na wysokości 2,37 m
Źródło zdj. gł.: Mark Sandten/Bongarts/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Emocji dostarczyli w nadmiarze - i kibicom, i sobie. Artur Partyka do Atlanty w 1996 roku wybrał się po olimpijskie złoto, Charles Austin plany miał jeszcze ambitniejsze. Jak tamten finał skoku wzwyż sprzed 30 lat, do dziś w historii igrzysk na poziomie najwyższym, wspominają jego bohaterowie?Artykuł dostępny w subskrypcji

Artur Partyka: - Do Atlanty leciałem jako jeden z faworytów, powiedzmy, że jeden z trzech, bo w doskonałej dyspozycji był Charles [Austin - red.], a Steve Smith należał do zawodników nieobliczalnych, co w tamtym konkursie zresztą udowodnił. Potwierdzam, interesowało mnie złoto, o niczym innym nie myślałem.

Charles Austin: - Moim celem było pobicie rekordu świata. Po raz pierwszy od sezonu 1990 nie narzekałem na zdrowie, wreszcie nie dokuczało mi kolano. Forma i dyspozycja fizyczna były na najwyższym poziomie, ten rekord jak najbardziej był zatem w zasięgu.

Pozostało 89% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak wyglądały przygotowania Artura Partyki do olimpijskiego finału w Atlancie.
Jak przebiegała rywalizacja o medale w konkursie skoku wzwyż na igrzyskach w 1996 roku.
Jakie strategie i decyzje podejmowali czołowi zawodnicy podczas walki o złoto.
Jak uczestnicy finału wspominają swoje występy po latach.
Czytaj także: