Obserwowałem to przesłuchanie i stwierdziłem, że przez te prawie 20 lat Ziobro niczego się nie nauczył. Uważa, że może, w imię zasady "cel uświęca środki", bronić się tak, jakby osądzał różne osoby - w ten sposób Tomasz Siemoniak skomentował w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 poniedziałkowe przesłuchanie byłego ministra sprawiedliwości w rządach PiS przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Koordynator służb specjalnych podkreślił, że Pegasus "był używany przede wszystkim wobec przeciwników politycznych", a "przypadków związanych z zagrożeniami szpiegowskimi było niewiele". Zwrócił również uwagę, że Ziobro "sugerował, że napaść Rosji na Ukrainę była jakąś cezurą". Jak przypomniał, "pod koniec 2021 roku została odebrana licencja i system przestał działać", a zatem polskie służby w przededniu napaści Putina na Ukrainę nie dysponowały już Pegasusem. Siemoniak wytknął też, że "za czasów Ziobry wyłudzano zgody sądów na inwigilację i sięgano po materiały spoza okresu kontrolowania". Pytany o ewentualne zakończenie kariery sejmowej zapowiedziane przez szefa PL2050 Szymona Hołownię, Siemoniak odpowiedział, że "Szymon Hołownia więcej czasu spędził poza polityką niż w niej". - Ma inną perspektywę, dla niego to był ważny, ale jednak epizod - dodał. Mówiąc o okolicznościach udziału szefa BBN Sławomira Cenckiewicza w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego (Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych), Siemoniak zaznaczył, że "on jest w beznadziejnej sytuacji, bo niezależnie od postępowania, które się toczy [w sprawie udzielenia Cenckiewiczowi takiego dostępu - red.], ma akt oskarżenia w sprawie ujawnienia informacji niejawnych planów obrony Polski".