Wczorajszy dzień był dniem symbolicznym. To jest pewna taka klamra - mówił o ślubowaniu w Sejmie Krystian Markiewicz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Przyznał, że zarówno on, jak i pozostała trójka sędziów chciała w tradycyjnej, ceremonialnej formule złożyć ślubowanie, ale nie otrzymała żadnej odpowiedzi ze strony prezydenta. Ta sytuacja trwała prawie miesiąc. - Składaliśmy pisma, podawaliśmy wszystkie dane kontaktowe i ze strony prezydenta, kancelarii nie było jakiejkolwiek reakcji - tłumaczył gość "Jeden na jeden". Markiewicz przekazał, że w piątek pojawi się w Trybunale Konstytucyjnym, licząc, że zostanie mu wyznaczone miejsce do pracy. - Nie zostałem wybrany do Trybunału Konstytucyjnego po to, żeby sobie rozmawiać. Aktywność sędziowska głównie sprowadza się do orzekania - zaznaczył. Przyznał rówenież, że rozważane są różne scenariusze, w tym pozew do sądu pracy. - Zobię wszystko, żeby objąć obowiązki sędziowskie, żeby zacząć je wykonywać, bo po to zostałem wybrany - podsumował.