Minął rok, nic się nie zmieniło - powiedział Wołodymyr Zełenski w Davos. Grzegorz Schetyna (KO) nazwał to przemówienie gorzkim, ale prawdziwym. - To miejsce, gdzie mógł powiedzieć o wszystkich doświadczeniach: poczuciu osamotnienia, śmiertelnej, morderczej walce o suwerenne państwo - ocenił w programie "Jeden na jeden" w TVN24. Zełenski - jak wskazał Schetyna - przypomniał opinii publicznej gdzie jest naprawdę wojna i gdzie giną ludzie. - Maduro siedzi w więzieniu, a Putin jest wolny, zapraszany do Rady Pokoju i traktowany jako jeden z przywódców świata - mówił senator KO. Następnie Schetyna zaznaczył, że "wspólny głos Europy jest ważny". - Jeśli jest wobec Grenlandii i zapowiedzi Trumpa to prawdopodobne, że będziemy tak też mówić w sprawie Ukrainy - tłumaczył Schetyna. Mówiąc o przyszłości Rady Pokoju, Schetyna stwierdził, że "będzie miała koniec w perspektywie kilku miesięcy".