We wtorek, 5 sierpnia, Sejm na posiedzeniu tajnym ma zdecydować o uchyleniu immunitetu Antoniemu Macierewiczowi. - Ten dzień jest symboliczny - mówił Cezary Tomczyk w "Jeden na jeden" w TVN24. - Jestem przekonany, że Sejm zdecyduje, że Macierewicz straci immunitet i będzie odpowiadał przed sądem - powiedział. Wiceszef MON informował, że sam złożył czterdzieści jeden zawiadomień dotyczących działalności byłego szefa MON, w tym dotyczących tzw. podkomisji smoleńskiej. - Naszym zdaniem dopuszczał się fałszerstw, niszczył mienie państwowe - wymieniał Tomczyk. Informował, że wśród zawiadomień znalazło się to, że Bartłomiej Misiewicz na polecenie Macierewicza "dopuszczał się kserowania ściśle tajnych dokumentów kontrwywiadu wojskowego". - Na jawnych serwerach utrzymywano tajne informacje - dodał. Następnie Tomczyk stwierdził, że wtorkowa decyzja Sejmu w sprawie immunitetu byłego szefa MON "jest początkiem końca Macierewicza". - W raporcie doszliśmy do prawd. Pokazaliśmy, że Macierewicz okłamuje Polaków - mówił wiceminister. Powiedział także, że w czasie działań podkomisji pobrano od prokuratury części samolotu, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku. - Macierewicz pobrał te dowody i część z nich zgubił, część z nich zniszczył. [...] To pokazuje, jaki był tam burdel - dodał. Wiceszef MON był również pytany o współpracę rządu w sprawach bezpieczeństwa z nowym prezydentem Karolem Nawrockim.