Moskwa militarnie grozi Londynowi. Jak podaje rosyjskie MSZ, celem mogłyby być brytyjskie cele wojskowe. To nie tylko eskalacja, to najmocniejsza do tej pory tego typu groźba ze strony Rosjan pod adresem Wielkiej Brytanii, która jest nie tylko sojusznikiem Ukrainy, ale też członkiem NATO. Padają słowa o tym, że Brytyjczycy są o krok od "katastrofalnych konsekwencji". Następnie w "Faktach o świecie" o obecności szefa CIA w Moskwie, którą potwierdził Donald Trump. Oficjalnych informacji o przebiegu rozmów brakuje, ale amerykańscy dziennikarze publikują kolejne doniesienia o tym, że Stany Zjednoczone ostrzegały Rosję, by ta nie atakowała krajów NATO. Publicyści oceniają, że im słabsza jest Rosja, tym bardziej jest niebezpieczna. W programie także o groźbach z reżimowej telewizji irańskiej - "10 milionów dolarów za głowę syna amerykańskiego prezydenta". Sam Donald Trump niejednokrotnie mówił, że dla Teheranu jest celem numer jeden. Czy to wiarygodne groźby, czy po prostu kolejny element wojny słowno-psychologicznej? Wydanie prowadził Michał Sznajder.