W trakcie debaty w TVN24+ goście Piotra Kraśki dyskutowali o negocjowanym planie pokojowym, który ma zakończyć wojnę w Ukrainie. Generał Stanisław Koziej (były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i były wiceszef MON) ocenił, że ograniczenie liczebności ukraińskiej armii jest "nienormalne". Wyjaśnił, że "Ukraina z takimi ograniczeniami nie byłaby suwerennym państwem i wcześniej czy później wpadłaby w sidła Rosji". Bianka Zalewska (korespondentka wojenna) stwierdziła, że nigdy nie widziała "aż tak smutnej Ukrainy". Tłumaczyła, że "Ukraińcy zdają sobie sprawę, że muszą iść na ustępstwa, żeby zakończyć wojnę, którą wszyscy są zmęczeni, ale boli ich to, że przez tyle lat przelewali krew". Podkreśliła, że "Zełenski ma twardy orzech do zgryzienia, bo po tych wszystkich negocjacjach będzie musiał wrócić do swojego kraju i zmierzyć się z opinią publiczną". Zdaniem doktora Tomasza Smury (dyrektor Biura Analiz w Fundacji imienia Kazimierza Pułaskiego) "plan pokojowy Donalda Trumpa jest efektem osłabienia Zełenskiego". Według doktora Daniela Szeligowskiego (kierownik programu "Europa Wschodnia" w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych) "z perspektywy Trumpa najważniejszy jest rezultat, czyli zamrożenie tej wojny".