Mawiał, że gdy jednymi drzwiami wchodzi polityka, drugimi wychodzi sprawiedliwość, ale choć jest sędzią Trybunału Stanu, swego politycznego zaangażowania nie ukrywa. To on na pamiętnym posiedzeniu krzyczał na innych sędziów, uderzając ręką w stół, i opuścił spotkanie, popychając fotel innego sędziego. Piotr Andrzejewski to z zawodu adwokat, który jeszcze w czasach PRL wspierał swą wiedzą i umiejętnościami opozycję demokratyczną, bronił przestrzegania praw człowieka i wolności obywatelskich. Dziś jednoznacznie opowiada się po jednej politycznej stronie, na przykład w publicznych wypowiedziach. Przyłożył też rękę do postanowienia, które było w politycznym interesie PiS. O politycznych wyborach Piotra Andrzejewskiego reporter "Czarno na białym" Marek Osiecimski rozmawia między innymi z adwokatami, którzy w czasach komunizmu razem z Andrzejewskim bronili dysydentów.