Jak poinformował rzecznik prasowy olsztyńskiego Sądu Okręgowego Adam Barczak, zatrzymany w Olsztynie 37-latek był poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wydanego przez Sąd Rejonowy w Rotterdamie, w związku z postępowaniem karnym dotyczącym zabójstwa.
"Według opisu sprawy pokrzywdzony mężczyzna miał ponieść śmierć w wyniku podania mu znacznych ilości narkotyków, a następnie podłożenia ognia w miejscu, w którym przebywał" - przekazał rzecznik w komunikacie.
Będzie wniosek o ekstradycję
We wtorek Sąd Okręgowy w Olsztynie na wniosek prokuratury aresztował 37-latka na siedem dni. Uznał, że jest to konieczne, żeby zabezpieczyć prawidłowy tok śledztwa i zapewnić sprawne przeprowadzenie postępowania dotyczącego przekazania osoby ściganej.
Rzecznik sądu zaznaczył, że siedmiodniowy areszt ma umożliwić holenderskim organom ścigania przesłanie do Polski dokumentów, które są niezbędne dla przeprowadzenia postępowania ekstradycyjnego. Tymczasowe aresztowanie można przedłużyć, o ile zajdzie taka potrzeba, ale nie może ono przekroczyć 100 dni.
Zarzuty zabójstwa i zacierania śladów
Jeszcze przed decyzją sądu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski poinformował, że realizując wniosek zawarty w ENA, na podstawie danych przedstawionych przez holenderskie organy ścigania prokurator przedstawił zatrzymanemu zarzuty zabójstwa i zacierania śladów przez podpalenie budynku.
Jak podała policja, 37-latka zatrzymano w poniedziałek, kilkadziesiąt godzin po otrzymaniu przez funkcjonariuszy Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie informacji o wydaniu za nim ENA.
"Mężczyzna był kompletnie zaskoczony, gdy auto, którym się poruszał, zostało zatrzymane i otoczone przez policjantów na wjeździe do Olsztyna" - przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej policji podkom. Tomasz Markowski.
Mężczyzna nie próbował uciec i nie stawiał oporu. Według policji wiedział, że jest poszukiwany przez holenderski wymiar sprawiedliwości.
Pożar w Rotterdamie
Zatrzymanie ma związek ze sprawą zabójstwa, do którego miało dojść w maju 2026 roku w Rotterdamie. W zgliszczach budynkach mieszkalnego, który spłonął, odnaleziono ciało 45-letniego Polaka.
"Ustalenia śledczych wskazują, że miało dojść do celowego podłożenia ognia i spowodowania w ten sposób śmierci mężczyzny. Zatrzymany mężczyzna jest podejrzewany o to, że mógł mieć udział w tym zdarzeniu" – podał podkom. Markowski.
Policja przekazała, że 37-latek to pochodzący z powiatu ostródzkiego obywatel Polski, który do drugiej połowy tego roku przebywał czasowo w Holandii. Wcześniej nie był karany za przestępstwa na terenie Polski