Sąd Rejonowy w Białymstoku utrzymał w mocy postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa w sprawie czynnej napaści na polskiego żołnierza przez obywatela Afganistanu w placówce Straży Granicznej w Michałowie. Do zdarzenia doszło 10 lipca 2025 roku. Dzień później wszczęto śledztwo po zawiadomieniu złożonym przez żołnierza.
- Obywatel Afganistanu po nielegalnym przekroczeniu granicy, podczas ujęcia przez żołnierza zachowywał się biernie i nie wykazywał zachowań agresywnych. Nie współdziałał z inną osobą, nie używał broni lub innego niebezpiecznego przedmiotu. Obrażenia ciała, jakich doznał żołnierz w postaci otarcia powieki, nie były spowodowane przez celowe działanie obywatela Afganistanu - podał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie prokurator Daniel Brodowski.
Wydarzenia na granicy w Michałowie
Krótko po zdarzeniu, na konferencji prasowej, rzecznik Wojskowego Zgrupowania Zadaniowego Podlasie, mówił o szczegółach incydentu. Z jego relacji wynikało, że grupa migrantów zaatakowała polskich żołnierzy rzucając w nich kamieniami. Dwóch migrantów przekroczyło nielegalnie granicę. Jeden z nich, jak dodał major Błażej Łukaszewski, zaatakował żołnierza, którego "życie i zdrowie było zagrożone".
- Agresywny migrant został zatrzymany przez Straż Graniczną, a żołnierzowi natychmiast udzielono pomocy medycznej i przetransportowano do szpitala - powiedział rzecznik WZZ Podlasie. Dodał, że zaatakowany żołnierz "bronił się wszystkimi możliwymi sposobami".
- Żołnierze, broniąc się tam na granicy polsko-białoruskiej, między innymi używali broni gładkolufowej. Bronili się przed agresywną grupą migrantów - powiedział wówczas tvn24.pl Łukaszewski.
Autorka/Autor: Michał Malinowski /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: 12. Szczecińska Dywizja Zmechanizowana