Przemysław Czarnek o "OZE, sr-OZE". Sasin: słuchany jest tylko ten, kto używa bardziej obrazowego języka

sasin piasek
Sasin o przemówieniu Czarnka
Źródło: TVN24
Taki soczysty, barwny język jest chyba jedynym sposobem na to, żeby przyciągnąć uwagę opinii publicznej - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Jacek Sasin, komentując przemówienie kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił w sobotę, że kandydatem partii na premiera po wyborach parlamentarnych w 2027 roku będzie Przemysław Czarnek. W swoim wystąpieniu Czarnek atakował politykę klimatyczną UE. Przedstawił też swoją wizję państwa. - To państwo ma pojechać do Brukseli i powiedzieć: nie ma żadnego ETS-u w Polsce, miksu energetycznego i Zielonego Ładu (...) nie mamy żadnych OZE, sr-OZE. My mamy nasz miks węglowy, bo mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich. My mamy nasz węgiel - mówił podczas wystąpienia.

Poseł PiS Jacek Sasin został zapytany w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, czy taki język mu się podoba. - Dzisiaj taki soczysty, barwny język jest chyba jedynym sposobem na to, żeby przyciągnąć uwagę opinii publicznej - powiedział.

Pytany, dlaczego to Czarnek mówi OZE, sr-OZE, a nie on, odparł: - pewnie jestem w związku z tym gorszym politykiem i to nie ja jestem w związku z tym kandydatem na premiera.

- To nie ja cieszę się takim autentycznym poparciem ludzi o prawicowych poglądach, naszych wyborców, jak Przemysław Czarnek - dodał. - Widać takie czasy dzisiaj są stworzone przez media społecznościowe, przez ten cały wielki szum informacyjny, że tak naprawdę słuchany jest tylko ten, kto rzeczywiście używa tego języka, takiego bardziej obrazowego, bardziej soczystego, można powiedzieć. I świetnie sobie Przemysław Czarnek z tym radzi - ocenił Sasin.

Kto podjął decyzję w sprawie Czarnka?

Sasin pytany, kto i kiedy podjął decyzję, że to Czarnek będzie kandydatem PiS na premiera, powiedział, że kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości "w ostatnich dniach przed ogłoszeniem tej kandydatury". Jak mówił, kilkakrotnie odbywało się posiedzenie prezydium komitetu politycznego PiS.

- Prezydium komitetu politycznego prowadziło dyskusje w tej sprawie. Oczywiście ostateczna decyzja należała do prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który ma takie uprawnienie, żeby takiego kandydata wskazać. I zgodnie z tą procedurą, również komitet polityczny w pełnym składzie zatwierdził tę kandydaturę - przekazał.

Na pytanie, czy był też rozważany inny kandydat, odpowiedział twierdząco. Zaznaczył jednak, że nie będzie zdradzał kulis.

Sasin przekonywał, że kandydatura Czarnka "nie budziła żadnych wątpliwości".

Sasin: nie prowadzimy rozmów o tym, kto będzie w rządzie

Dopytywany był, dlaczego Morawiecki nie chce być premierem w ewentualnym rządzie Czarnka. - Dlaczego pan mnie o to pyta? Proszę zapytać pana premiera Mateusza [Morawieckiego] - odparł.

Przekonywał, że "nie toczymy dzisiaj rozmowy, kto będzie w rządzie". - Najpierw trzeba wybory wygrać - zaznaczył.

- Kto będzie ministrem, będziemy decydować po wyborach. To będzie zależało również od wielu uwarunkowań powyborczych, takich chociażby, czy Prawo i Sprawiedliwość zdobędzie samodzielną większość w tym parlamencie, w co wierzę, że jest możliwe, czy też będzie musiało zawierać koalicje - mówił poseł PiS.

OGLĄDAJ: "Ziobro i Romanowski mogą pakować walizki"
pochód zwycięstwa Magyar

"Ziobro i Romanowski mogą pakować walizki"
WYDANIE SPECJALNE

pochód zwycięstwa Magyar
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: