- Syn bardzo się wystraszył. Na szczęście nie skończyło się to tragicznie – mówi Marian Bartyś, ojciec chłopca. Jedenastolatek ma rękę w gipsie i dochodzi do siebie w domu. O tym co się stało opowiada wciąż z emocjami. W środę po lekcjach wsiadł do szkolnego busa, mimo że nie było już miejsc siedzących.
- Od razu wezwaliśmy pogotowie. Partyk został przebadany w szpitalu – mówi Mariola Smektała, wicedyrektorka Szkoły Podstawowej w Janowicach Wielkich, koło Jeleniej Góry. Tłumaczy, że dowóz dzieci organizuje gmina. Nie chce wypowiadać się o okolicznościach wypadku.
Źródło: Słowo Polskie - Gazeta Wrocławska