Obalony prezydent zmarł w sądzie. Pochowali go następngo dnia

TVN24

Aktualizacja:

Były prezydent Egiptu Mohammed Mursi, który zmarł w poniedziałek w sądzie na atak serca, został we wtorek pochowany w stolicy kraju, Kairze - poinformował agencję AFP jeden z jego adwokatów. Związany z Bractwem Muzułmańskim polityk był pierwszym demokratycznie wybranym egipskim prezydentem w latach 2012-2013.

- Został pochowany w dzielnicy Medinat Nasr, na wschodzie Kairu, w obecności swojej rodziny. Modlitwa pogrzebowa odbyła się w szpitalu więziennym w Tora, gdzie stwierdzono jego zgon w poniedziałek - przekazał mecenas Abdelmoneim Abdel Maksud.

W sierpniu Mursi skończyłby 68 lat. Zmarł po osunięciu się na podłogę podczas przesłuchania w sądzie. Dotyczyło ono oskarżeń o domniemane nielegalne kontakty z palestyńską radykalną organizacją Hamas.

Syn Mursiego Abdullah Mohammed Mursi powiedział dziennikarzom, że władze nie nawiązały kontaktu z rodziną w celu ustalenia szczegółów pogrzebu. Wcześniej mówił, że rodzina nie wie, gdzie znajduje się ciało oraz że władze nie chcą się zgodzić na pogrzeb Mursiego w jego rodzinnej prowincji Szarkija, w Delcie Nilu.

Amnesty International zaapelowało o przeprowadzenie "bezstronnego, dogłębnego i transparentnego" śledztwa w celu ustalenia okoliczności i przyczyny zgonu.

Wybrany po demonstracjach z 2012 roku

Mursi został wybrany na prezydenta w pierwszych demokratycznych wyborach w Egipcie po demonstracjach z 2012 roku, które na fali tzw. arabskiej wiosny doprowadziły do obalenia Hosniego Mubaraka.

Po roku, w rezultacie masowych protestów, został on odsunięty od władzy przez wojsko, dowodzone wówczas przez Abda el-Fataha es-Sisiego, który następnie sam został szefem państwa i pozostaje nim do dziś.

W 2014 roku Sisi zwyciężył w wyborach, zdobywając ponad 96 procent głosów. Od tego czasu władze egipskie na szeroką skalę stosują represje wobec swych przeciwników. Tysiące członków Bractwa Muzułmańskiego stanęło przed sądami w zbiorowych procesach, a setki skazano na karę śmierci lub wieloletnie kary więzienia.

Sam Mursi także został w 2015 roki skazany na karę śmierci, choć rok później sąd kasacyjny unieważnił ten wyrok. W trakcie rządów Sisiego Egipt oficjalnie uznał Bractwo Muzułmańskie za organizację terrorystyczną. Broniąca praw człowieka Human Rights Watch nazwała ten ruch "decyzją polityczną", której wyłącznym celem była "chęć rozbicia znaczącego ruchu opozycyjnego".

Mursi odbywał karę więzienia za podżeganie do zabójstwa manifestantów sprzeciwiających się jego rządom w 2012 roku oraz szpiegostwo na rzecz Kataru. Był on również oskarżany między inni o szpiegostwo na rzecz palestyńskiego Hamasu, Iranu oraz wspieranego przez ten kraj szyickiego libańskiego Hezbollahu.

Śmierć Mursiego "tragiczna, ale całkowicie do przewidzenia"

Jako jeden z pierwszych kondolencje po śmierci Mursiego, pierwszego demokratycznie wybranego prezydenta Egiptu, złożył Recep Tayyip Erdogan, prezydent blisko związanej z Bractwem Muzułmańskim Turcji. - Niech dusza naszego brata Mursiego, naszego męczennika spoczywa w pokoju - powiedział. Z kolei Sarah Leah Whitson, delegatka organizacji broniącej praw człowieka Human Rights Watch na Bliski Wschód, uznała śmierć Mursiego za "tragiczną, ale całkowicie do przewidzenia" w związku z odmawianiem mu w więzieniu dostępu do opieki medycznej.

Autor: akw\mtom / Źródło: PAP