TVN24 | Łódź

Oszustwo "na policjanta" i na "prokuratora". Mieszkaniec Tomaszowa Mazowieckiego stracił 650 tysięcy

TVN24 | Łódź

Autor:
bż//rzw
Źródło:
TVN24 Łódź
Policja informuje, że sprawa jest rozwojowa i nie wyklucza kolejnych zatrzymań
Policja informuje, że sprawa jest rozwojowa i nie wyklucza kolejnych zatrzymańTVN24 Łódź
wideo 2/4
TVN24 ŁódźPolicja informuje, że sprawa jest rozwojowa i nie wyklucza kolejnych zatrzymań

Pana dowód osobisty został podrobiony, oszuści będą chcieli wypłacić pana oszczędności - mówił przez telefon mężczyzna, który przedstawił się jako policjant. Wystraszony mieszkaniec Tomaszowa Mazowieckiego (województwo łódzkie) wypełniał kolejne polecenia, także wydawane przez fałszywego prokuratora. Tak stracił prawie 650 tysięcy złotych. Po roku policjanci - ci prawdziwi - zatrzymali 23-latka, podejrzanego o dokonanie oszustwa. 

Proceder rozpoczął się około roku temu. 19 października 2020 roku do mieszkańca Tomaszowa Mazowieckiego zadzwonił ktoś, kto twierdził, że jest policjantem. - Pokrzywdzony został telefonicznie poinformowany przez rzekomego policjanta, że jego dowód osobisty został podrobiony i może być wykorzystany do wypłaty oszczędności zgromadzonych na bankowych kontach - opowiada starszy aspirant Grzegorz Stasiak z tomaszowskiej komendy powiatowej.

Fałszywy policjant i fałszywy prokurator

Mężczyzna dał się przekonać fałszywemu funkcjonariuszowi, iż jedynym ratunkiem przed utratą kilkusettysięcznych oszczędności jest wypłacenie ich z banku i przekazanie "policjantom" prowadzącym sprawę. - Dalej sprawę przejął fałszywy prokurator, któremu udało się nakłonić mężczyznę, by zlikwidował lokaty oszczędnościowe i znowu przekazał pieniądze na potrzeby "prowadzonej sprawy” - dodaje Stasiak.

Przestępcy, jak przekazuje policja, namówili oszukanego mieszkańca Tomaszowa również na przekazanie swoich kart płatniczych. To pozwoliło sprawcom na wypłatę środków z bankomatów zlokalizowanych w Warszawie i innych miejscowości w województwie mazowieckim. W ten sposób oszukany stracił kolejne kilkaset tysięcy złotych.

Pokrzywdzony zgłosił się na komendę, żeby zaalarmować o oszustwie, 4 listopada 2020 roku, czyli trzy tygodnie po pierwszym połączeniu. W tym czasie stracił blisko 650 tysięcy złotych.

Podejrzany o oszustwo

Dopiero teraz, po prawie roku działań, funkcjonariuszom udało się zatrzymać pierwszą osobę podejrzaną o związek z oszustwem. To 23-latek z Pruszkowa, został zatrzymany w miejscu pracy. 

- Po przewiezieniu do Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim mężczyzna usłyszał zarzut oszustwa, na skutek którego doszło do utraty przez pokrzywdzonego znacznych wartości, za co grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności - przekazuje Grzegorz Stasiak.

Prokuratura złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego, sąd taką decyzję podjął.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

"Na policjanta"

Policja przypomina, że sprawcy oszustw metodą "na policjanta" czy "na prokuratora" wykonują połączenie telefoniczne do potencjalnej ofiary i wywierają na niej presję czasu. 

Podejrzanemu grozi do 10 lat więzieniaPolicja w Tomaszowie Mazowieckim

- Nie dają chwili na zastanowienie się lub sprawdzenie informacji o ich tożsamości. Przekonują ofiary, że ich pieniądze pomogą w schwytaniu przestępców lub że grozi im utrata całych oszczędności - mówi starszy aspirant Stasiak.

Dodaje, że przestępcy, podając się za funkcjonariuszy policji lub prokuratorów, często grożą konsekwencjami prawnymi, jeżeli ich rozmówca nie będzie współpracował. - Zawsze po przekazaniu oszczędności kontakt się urywa, a przestępcy znikają z wyłudzonymi pieniędzmi - dodaje policjant.

Nie daj się oszukać

Co zatem zrobić, żeby nie paść ofiarą przestępców?

- Trzeba zachować ostrożność. Jeżeli dzwoni ktoś, kto podszywa się pod członka rodziny, policjanta, prokuratora lub przedstawiciela innej instytucji czy banku i prosi o pieniądze, nie podejmujmy żadnych pochopnych działań. Nie wykonujmy jego poleceń i nie dajmy się zmanipulować! - apeluje policjant.

Podkreśla, że rozmówcy nie wolno zdradzać, jakie oszczędności mamy i gdzie je przetrzymujemy. 

- Zadzwońmy do innego członka rodziny lub do instytucji z której rzekomo dzwoni ta osoba i upewnijmy się, że nasz rozmówca jest autentyczny. Nigdy nie przekazujmy pieniędzy obcym osobom - apeluje rzecznik tomaszowskiej komendy. 

Podkreśla, że prawdziwi policjanci nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie działaniach telefonicznie. Nigdy przez telefon nie wypytują o dane personalne oraz ilość oszczędności i miejsca ich przechowywania. Nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanym osobom lub pozostawienie ich we wskazanym przez nich miejscu.

Sprawą zajmuje się policja w Tomaszowie Mazowieckim

Autor:bż//rzw

Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: Policja w Tomaszowie Mazowieckim

Pozostałe wiadomości