"Ona zapinała fotelik dziecięcy, ja biegłam. Nie mogła odjechać pijana"

Kobieta dostała podziękowania od policji
Kobieta dostała podziękowania od policji
Źródło: TVN24 Łódź
- Nigdy nie wiesz, na kogo trafi. Może na moje dziecko, może na kogoś innego? Dlatego nie mogłam pozwolić jej odjechać - opowiada pani Julia ze Zgierza, która nie pozwoliła pijanej 41-latce odjechać samochodem. - W środku miała małe dziecko. Prosiła, żeby nie wzywać policji - dodaje.

Na początku 41-letnia kobieta zachowywała się jak każdy inny klient.

- Przyszła z małym chłopczykiem. Ona robiła zakupy, on kręcił się wokół mamy - opowiada pani Julia, pracująca w drogerii w Zgierzu.

Wszystko jednak zmieniło się, kiedy klientka podeszła do kasy.

- Poczułam od niej woń alkoholu. Kiedy wyszła, zaczęłam ją obserwować. Zmartwiłam się, że pijana opiekuje się dzieckiem. Patrzyłam też, czy kobieta wróci do domu pieszo - opowiada nasza rozmówczyni, do której pierwsi dotarli reporterzy Radia Łódź.

Okazało się, że 41-latka wsiada do samochodu. Pani Julia miała mało czasu na podjęcie decyzji.

- Krzyknęłam do koleżanek, żeby usiadły za mnie na kasie. Wybiegłam ze sklepu. Ona w tym czasie zapinała fotelik dziecięcy - tłumaczy.

"Niech pani nie dzwoni"

Pani Julia miała do przebiegnięcia kilkadziesiąt metrów. Zdążyła.

- Zapytałam ją, czy planuje jechać do domu. Ona odparła, że tak. Wtedy powiedziałam, że nie pozwolę jej odjechać, bo jest pijana - relacjonuje.

41-latka upierała się, że jest trzeźwa. Prosiła, żeby nie dzwonić na policję.

- Mówiła, że przyjedzie po nią mama. Miałam moment zastanowienia. Potem jednak uznałam, że takiego zachowania po prostu nie można tolerować. Za dużo słyszy się o tragediach spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców - mówi.

Niedługo na parkingu przed drogerią był już patrol policji.

- Okazało się, że kobieta miała 1,84 promila alkoholu w organizmie - mówi Magdalena Nowacka ze zgierskiej policji.

Pijana kobieta jest już formalnie podejrzana o kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości oraz narażenie na utratę zdrowia i życia dziecka. Grozi jej do 5 lat więzienia. Dwuletnim dzieckiem zajęła się rodzina kobiety.

- O sprawie zostanie poinformowany sąd rodzinny - kończy Magdalena Nowacka.

Pani Julia odebrała podziękowania od policjantów.

- Czuję, że zrobiłam dobry uczynek - kończy.

Autor: bż/gp / Źródło: TVN24 Łódź, Radio Łódź

Czytaj także: