Wystraszył się, biegł przez kilka kilometrów. Na właściciela czekał przed sądem

Uciekał kilka kilometrów. Czekał na swojego właściciela pod sądem
Uciekał kilka kilometrów. Czekał na swojego właściciela pod sądem ( wideo z 11.12.2022)
Źródło: Animal Patrol Straży Miejskiej w Łodzi

Wystraszył się innych psów i uciekał przez kilka kilometrów. Ostatecznie położył się na schodach przed Sądem Rejonowym dla Łodzi - Śródmieścia i czekał na swojego właściciela. Mowa o Kropku - małym kundelku, który nie trafił do schroniska dzięki przywieszonej przy obroży adresówce. Strażnicy miejscy apelują o czipowanie zwierząt.

Do tej historii doszło w środę (7 grudnia). Mieszkanka Łodzi poszła ze swoim psem na spacer. W pewnym momencie jej pupil wystraszył się innych psów i uciekł.

Czytaj też: PiS chce wprowadzić obowiązkowe czipowanie psów. Jest zapowiedź

Uciekał kilka kilometrów. Czekał na swojego właściciela przed sądem
Uciekał kilka kilometrów. Czekał na swojego właściciela przed sądem
Źródło: Animal Patrol Straży Miejskiej w Łodzi

Leżał na schodach przed sądem i czekał na swoją właścicielkę

- Około godziny 21 pracownik ochrony sądu zadzwonił do dyżurnego straży miejskiej z prośbą o interwencję Animal Patrolu. Poinformował, że od kilku godzin na schodach leży młody pies. Kiedy strażniczki dotarły na miejsce, okazało się, że to młody mieszaniec, który nie był agresywny i leżąc wypatrywał swojego właściciela - opowiada rzeczniczka łódzkiej straży miejskiej Joanna Prasnowska. Zwierzę miało obrożę, do której była przymocowana adresówka z numerem telefonu właścicielki zwierzęcia. Kiedy funkcjonariuszki zadzwoniły pod podany numer, okazało się, że właścicielka czworonoga szuka go od kilku godzin na własną rękę.

Adresówka, którą miał przy sobie pies
Adresówka, którą miał przy sobie pies
Źródło: Animal Patrol Straży Miejskiej w Łodzi

Czytaj też: Od kilku dni głośno miauczał, bo nie mógł zejść z drzewa. Półrocznemu kotu pomogli strażnicy miejscy i strażacy

Pies się wystraszył i uciekł. Strażnicy apelują o czipowanie zwierząt

- Kiedy właścicielka przyjechała na miejsce, opowiedziała, że kilka godzin wcześniej była ze swoim pupilem na spacerze. Pies miał się wystraszyć innych czworonogów i uciekł. Kobieta wielokrotnie go woła, ale bezskutecznie - zwierzę nie reagowało na komendy i uciekło - opisuje Prasnowska. Strażniczka apeluje, żeby każdy właściciel zaczipował swojego pupila. - Te tak zwane adresówki to bardzo dobry pomysł, ale jeszcze lepszym pomysłem jest czipowanie zwierząt i zarejestrowanie tego czipa. Wtedy zwierzę na pewno trafi do swojego właściciela, zamiast do schroniska - podkreśla rzeczniczka łódzkich strażników miejskich.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: