Odmawiają wyprowadzki, chociaż ich domy mogą runąć. Miasto idzie do sądu

27 osób nie chce się wyprowadzić, miasto kieruje sprawę do sądu
Miasto idzie do sądu w sprawie lokatorów, którzy nie chcą się wyprowadzić
Źródło: TVN24 Łódź

Władze Łodzi kierują sprawę do sądu przeciwko mieszkańcom. Dlaczego? Bo nie chcą się oni wyprowadzić z kamienic, których stan jest tak zły, że mogą się w każdej chwili zawalić. W takich budynkach mieszka 28 osób, ale tylko jedna dotąd zgodziła się wyprowadzić.

O dramatycznym stanie łódzkich kamienic głośno się zrobiło po tym, jak w ciągu kilku ostatnich tygodni doszło do trzech katastrof budowlanych. Na szczęście nikt nie zginął, ale to - jak wynika z raportu przygotowanego przez Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Łodzi - w każdej chwili może się zmienić. Kontrola wykazała, że 17 gmachów grozi zawaleniem. A niektóre z nich są wciąż zamieszkałe.

Łódzcy urzędnicy ustalili, że pod wskazanymi adresami mieszka łącznie 28 osób, ale tylko jedna dotąd się wyprowadziła.

- Wszyscy dostali propozycję przeprowadzki w warunkach nie gorszych, niż dotychczas. Niektórzy dostali miejsce w lokalu zastępczym, inni tymczasowo mieli trafić do hoteli - mówi TVN24 Marcin Masłowski, rzecznik prezydenta Łodzi.

Ponieważ czas nagli, miasto zdecydowało się podjąć radykalne kroki względem tych, którzy, mimo możliwości wyprowadzki, tego nie zrobili.

- W środę do sądu złożyliśmy wnioski o wydanie nakazów przeprowadzki. Zostały one przygotowane przez radców prawnych - informuje Masłowski.

Bez sił, bez nadziei

Pani Marianna Markieta ma 82 lata, mieszka przy ul. Brzóski 51. To między innymi w jej sprawie trafił wniosek do sądu. Czemu nie chce się wyprowadzić? Bo oferowane przez miasto warunki w innym lokalu - jak mówi - nie pozwalają jej na godne życie. - Nie mam siły palić w piecu, a nikt mi nie zaproponował lokalu z centralnym ogrzewaniem. A przecież tylko tego chcę - płacze kobieta przed kamerą TVN24.

Kacper Durek mieszka przy pl. Zwycięstwa 10. Twierdzi, że do teraz nie wie o tym, że powinien się jak najszybciej ewakuować.

- Babcia mówiła, że byli jacyś urzędnicy. Dobrze by było się stąd wynieść, bo strach mieszkać - podkreśla.

Łódź: nie damy rady

Pod koniec października prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska napisała list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym prosi o wsparcie miasta w przyspieszeniu remontów.

"Potrzebujemy specjalnego wsparcia, abyśmy mogli uratować jak najwięcej z historycznego dziedzictwa naszego miasta. To ważne nie tylko dla łodzian, ale dla wszystkich Polaków" – pisała Zdanowska w liście.

Pomoc jest niezbędna, bo - jak podkreśla prezydent miasta - centrum Łodzi jest w na tyle złym stanie, że z własnych środków nie uda się uratować wszystkich gmachów.

Jak pisze Zdanowska - w mieście trwa od 10 lat "gigantyczny remont obejmujący setki kamienic, zabytkowych budynków i pałaców, a także całe kwartały miasta". Prezydent podkreśla, że "Łódź jest liderem rewitalizacji w Polsce". I wskazuje, że "żadne miasto nie robi tyle, co Łódź".

- Miasto dostało odpowiedź od premiera Matusza Morawieckiego. Zostaliśmy poinformowani, że wniosek o przyznanie dodatkowych środków zostanie przekazany do odpowiedniego resortu - informuje rzecznik prezydenta Marcin Masłowski.

Autor: bż/ks / Źródło: TVN24 Łódź

Czytaj także: