Jak poinformowała rzeczniczka śląskiej straży pożarnej rzeczniczka śląskiej straży pożarnej brygadier Aneta Gołębiowska zgłoszenie o pożarze zakładów meblarskich przy ul. Rolniczej w Sadowie służby otrzymały w poniedziałek przed godziną 15. Pożar wybuchł w budynku o wymiarach 100 na 20 metrów.
- Sytuację mamy już uznaną opanowaną, pożar już się nie rozprzestrzenia, jednak działania będą jeszcze trwały wiele godzin, na pewno do wczesnych godzin porannych - zapowiadał w poniedziałek około 21 starszy sekcyjny Łukasz Wołosz z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lublińcu.
W kulminacyjnym momencie akcji na miejscu było 45 zastępów straży pożarnej.
Straż pożarna: wstępne straty to trzy miliony złotych
Spłonęły składowane w budynku materiały tapicerskie. - Wstępnie straty oszacowano na trzy miliony złotych, z czego dwa miliony dotyczą samego budynku - opisał Wołosz. Istniało niebezpieczeństwo, że ogień przeniesie się na inne zabudowania zakładu, jednak strażakom udało się je obronić. Do akcji skierowano zastępy z powiatu lublinieckiego i innych części województwa. Nie ma informacji, by ktokolwiek ucierpiał w wyniku tego pożaru. Dwaj pracownicy opuścili samodzielnie zakład. Na pewien czas ewakuowano też 18 osób z pobliskiej szkoły, powodem było intensywne zadymienie. Mieszkańcy powiatu lublinieckiego otrzymali prewencyjnie alert RCB z informacją o pożarze i apelem, by nie zbliżać się i w miarę możliwości zostać w domu i zamknąć okna.
Na miejsce przyjechał samochód rozpoznania chemicznego w jednostki PSP w Katowicach, który prowadził pomiary składu powietrza. - Na ten moment wskazania są w granicach normy, więc nie ma zagrożenia dla mieszkańców - zapewniał w poniedziałkowy wieczór Wołosz. Przyczyna powstania pożaru nie jest na razie znana. Będzie ją ustalała policja z pomocą biegłego z zakresu pożarnictwa
Autorka/Autor: wini/tok, tam
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: st. sekc. Łukasz Wołosz, KP PSP Lubliniec