Do tego niecodziennego zdarzenia doszło 25 lutego. Około godziny 15.15 dyżurny z Komisariatu Policji w Konstantynowie Łódzkim otrzymał zgłoszenie dotyczące rowerzysty jadącego drogą ekspresową S14. Po dojeździe na miejsce potwierdzili zgłoszenie, tyle że rowerzystę zatrzymali już funkcjonariusze z komendy wojewódzkiej w Łodzi, którzy też otrzymali podobne zgłoszenie.
Nie zauważył wjazdu na trasę ekspresową
Jak poinformowała podkomisarz Agnieszka Jachimek z Komendy Powiatowej w Pabianicach, kierujący jednośladem został zbadany alkomatem - wynik to 1,2 promila alkoholu w organizmie. - Mężczyzna miał problemy z poruszaniem się o własnych siłach. Na domiar złego znajdował się w miejscu, które zagrażało życiu i zdrowiu jego oraz innych uczestników ruchu. 54-latek stwierdził, że nie zauważył wjazdu na trasę ekspresową. Chciał dostać się z Łodzi do Konstantynowa Łódzkiego. Dodał, że podróżował tą drogą bardzo dawno temu, kiedy nie była ona trasą szybkiego ruchu. Policjanci doprowadzili go do izby zatrzymań, gdzie wytrzeźwiał. Za popełnione wykroczenia odpowie przed sądem - przekazała policjantka.
Przypomniała, że drogi ekspresowe nie są przeznaczone dla rowerzystów. - Brak pobocza, znaczna prędkość pojazdów i ograniczone możliwości manewru sprawiają, że obecność roweru na takiej drodze stanowi bezpośrednie zagrożenie życia. Kierowca, który nagle zauważy rowerzystę, często nie ma możliwości bezpiecznego zatrzymania pojazdu lub ominięcia przeszkody - podsumowała.