Żar z nieba, czterolatka zamknięta w aucie, a dziadek w sklepie. "Nie skończyłem zakupów"

TVN24

Dziewczynka była przytomna TVN24 Łódź
wideo 2/3

Zaparkował auto w pełnym słońcu. Czteroletnią wnuczkę zostawił w środku - nie zostawił jej nawet otwartych okien. Kiedy 61-letni dziadek robił zakupy, na spocone i wyraźnie zmęczone dziecko zwrócili uwagę inni klienci sklepu.

Żar lał się z nieba, kiedy policjanci otrzymali zgłoszenie o dziewczynce siedzącej w nagrzanym, zamkniętym aucie na parkingu przy ul. Narutowicza w Łodzi.

- Wszystko wydarzyło się w poniedziałek. Na parking przed jednym z marketów policjanci dotarli około godziny 16 - informuje kom. Marcin Fiedukowicz z łódzkiej policji.

Na miejscu okazało się, że dziewczynka jest zamknięta co najmniej od 20 minut.

- Widać było, że jest dziecko jest przytomne, ale bardzo spocone - mówi policjant.

"Jeszcze tylko zakupy"

Funkcjonariusze weszli do sklepu i poprosili obsługę o wezwanie właściciela auta przez głośniki. Po chwili podszedł 61-latek, który potwierdził, że w samochodzie zostawił wnuczkę.

- Mężczyzna początkowo nie chciał iść z funkcjonariuszami do samochodu. Stwierdził, że chce dokończyć robienie zakupów - tłumaczy Fiedukowicz.

Policjanci dość szybko przekonali go, że takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Po chwili mężczyzna uwolnił wnuczkę z samochodu.

- Stróże prawa wezwali na miejsce karetkę pogotowia. Podczas wstępnego badania opiekun dziecka uznał, że nie ma potrzeby żeby jego wnuczka pojechała do szpitala - dodaje kom. Marcin Fiedukowicz.

Niedługo potem na miejscu był już ojciec czterolatki, który chciał, żeby córka została przebadana w szpitalu.

Do pięciu lat więzienia

Policjanci z I komisariatu policji w Łodzi sprawdzają, czy dziadek mógł swoim zachowaniem narazić zdrowie i życie dziewczynki.

- Za takie zachowanie 61-latkowi grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności - kończy Fiedukowicz.

Policjanci podkreślają, że wnętrze auta pozostawionego na słońcu błyskawicznie się nagrzewa i zmienia się w śmiertelnie niebezpieczną pułapkę dla każdego, kto będzie zamknięty w środku. Funkcjonariusze apelują też o czujność wobec takich zachowań.

- Nie bądźmy obojętni, widząc, jak ktoś inny podczas upałów pozostawia w samochodzie dzieci lub zwierzęta. Jako świadkowie reagujmy na roztargnienie lub bezmyślność opiekunów. W sytuacji, w której ustalenie kierującego pojazdem jest trudne lub niemożliwe, nie bójmy się wybić szyby - apeluje rzecznik łódzkiej policji.

Autor: bż / Źródło: TVN24 Łódź