Nie żyje legenda kina akcji i mistrz sztuk walki Chuck Norris. O jego śmierci poinformowała rodzina. Aktor zmarł w czwartek rano, dzień po tym, jak trafił do szpitala. Miał 86 lat.
Krytyk filmowy Dawid Muszyński był pytany na antenie TVN24, z czego przede wszystkim zapamięta "Strażnika Teksasu". Opowiedział, że miał okazję poznać Chucka Norrisa, gdy aktor przyjechał do Polski, by wystąpić w reklamie jednego z banków.
"Umiał śmiać się z siebie"
- Uderzyło mnie to, że był świadom, jakim "memem" się stał - komentował krytyk. Jak mówił, aktor potrafił to wykorzystać. Ulubiony dowcip Chucka Norrisa o Chucku Norrisie? To ten, że "potrafił zatrzasnąć drzwi obrotowe" - mówi Muszyński, który usłyszał to od samego aktora.
- Miał ogromną charyzmę i umiał śmiać się z siebie. Produkcje, w których grał, nie były wysokich lotów, ale były gwarancją kina akcji - przyznał. Krytyk wspominał, że w latach 80. wzięcie z wypożyczalni kasety VHS z wizerunkiem aktora z wielkim karabinem było gwarancją, że "to będzie kino akcji pełną gębą". Z czego będzie go pamiętał?
- Choćby z tego, że starł się z Bruce'em Lee w filmie i pokazał, że nie tylko Lee potrafi widowiskowo walczyć i kopnąć z półobrotu - dodał. Jak podkreślił, Norris nie potrzebował dublera, kaskadera, sam wykonywał wszystkie skomplikowane choreografie walk, a nawet je wzbogacał. - Na tym zbudował swój pomnik w popkulturze - podsumował Muszyński.
Opracowała Ewa Żebrowska / az
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA