Tekst zatytułowany "Nie mogę dłużej milczeć" zamieszczono na stronie internetowej "La regle du jeu" (fr. "Zasady gry"), której redaktorem jest przyjaciel Polańskiego francuski filozof Bernard-Henri Levy. - Nie mogę dłużej milczeć, ponieważ żądanie od szwajcarskich władz ekstradycji jest oparte na fałszu - pisze Polański.
- Przez siedem miesięcy od aresztowania na lotnisku w Zurychu (...) powstrzymywałem się od publicznych oświadczeń i prosiłem moich prawników o to samo. Chciałem, by władze Szwajcarii i USA oraz prawnicy pracowali bez polemiki z mojej strony. Zdecydowałem się przerwać milczenie, by zwrócić się bezpośrednio do was moimi własnymi słowami - dodaje reżyser.
42 dni w więzieniu wystarczą?
Nie mogę dłużej milczeć, ponieważ żądanie od szwajcarskich władz ekstradycji jest oparte na fałszu polanski o fałszu
Według niego całą sprawę sprowokował film dokumentalny, w którym nie tylko pokazano, że opuścił USA, ponieważ został tam niesprawiedliwie potraktowany, ale również wywołał gniew władz Los Angeles. Poczuły się one zaatakowane i zażądały jego ekstradycji z kraju, który bez przeszkód odwiedzał od 30 lat.
Wciąż w areszcie domowym
Polański został zatrzymany 26 września ub.r. na lotnisku w Zurychu, gdzie przyjechał na festiwal filmowy, na podstawie wydanego w 2005 roku międzynarodowego nakazu aresztowania. Wymiar sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych zarzuca mu, że w roku 1977 w willi aktora Jacka Nicholsona w Hollywood uwiódł 13-letnią wówczas Samanthę Gailey. W stanie Kalifornia czyn lubieżny z nieletnią klasyfikowany jest automatycznie jako gwałt. Reżyser przed zakończeniem wytoczonego mu procesu wyjechał do Francji.
Dopiero w grudniu Szwajcarzy zgodzili się na transport Polańskiego do jego willi w Gstaad, gdzie pod ścisłym monitoringiem elektronicznym czeka w areszcie domowym na wynik postępowania ekstradycyjnego.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24