"To był świetny rok dla polskiej kultury. Doskonały"

Kultura i styl

Podsumowanie 2018 roku w kulturzetvn24
wideo 2/4

- Mieliśmy z czego się cieszyć - mówił w "Faktach po Faktach" Michał Walkiewicz, redaktor naczelny portalu filmweb.pl. Goście wigilijnego wydania programu podsumowali mijający rok w kulturze. Poruszyli też temat filmu "Kler". - Sztuka powinna dotykać istotnych problemów społecznych, politycznych i nie powinna ich omijać. "Kler" jest tego rodzaju dziełem. Dotyka istoty rzeczy - podkreślał Grzegorz Gauden, były dyrektor Instytutu Książki.

- To był świetny rok dla polskiej kultury. Doskonały - oceniła Anna Wacławik-Orpik z TOK FM.

Stwierdziła, że dorobiliśmy się "kilku, brzydko mówiąc, towarów eksportowych". - (Najlepiej o tym świadczą - red.) sukcesy filmu Pawła Pawlikowskiego ("Zimnej Wojny" - red.), Booker (Międzynarodowa Nagroda Bookera - red.) dla Olgi Tokarczuk - wymieniała.

Podkreśliła, że "naszą kulturę, kulturę w Polsce" zdominowały w tym roku dwie rocznice. - Pierwsza to 50. rocznica wydarzeń Marca '68 i druga to, oczywiście, stulecie (odzyskania - red.) niepodległości - mówiła.

Przypomniała wystawę "Obcy w domu" w Muzeum Żydów Polskich POLIN. - To sukces frekwencyjny. Najczęściej odwiedzana wystawa od kiedy muzeum zaczęło działać - 115 tysięcy widzów - mówiła Wacławik-Orpik.

W związku z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości - jak dodała - "powstał szereg wystaw". - Wszystkie najważniejsze muzea w Polsce podjęły temat i zrobiły to na rozmaite sposoby - zaznaczyła.

"Oldze Tokarczuk brakuje już tylko Nobla"

Pisarz Zygmunt Miłoszewski podkreślał, że "kultura ma super znaczenie". - Ma się wtrącać, ma być polityczna, kultura ma walczyć o sprawy najważniejsze - wyliczał.

Wskazywał, że mijający rok "to był przede wszystkim rok Bookera dla Olgi Tokarczuk". - Oldze brakuje już tylko Nobla, którego mam nadzieję szybko dostanie - dodał.

Miłoszewski stwierdził, że "z Polski często nie widać wszystkich sukcesów, które polska literatura i w ogóle polska kultura odnosi za granicą" - A to są naprawdę rzeczy fantastyczne - dodał.

- Oczywiście, przebija się właśnie Olga, przebija się Paweł Pawlikowski. Ale niedawno książka Witolda Szabłowskiego, jednego z naszych najlepszych reportażystów, ukazała się w Stanach, w pierwszoligowym wydawnictwie, a następna ukazuje się równocześnie w Polsce i w USA. Fajnie rzeczy się dzieją - mówił pisarz.

"Najlepszy rok dla polskiego kina od dawna"

Michał Walkiewicz, redaktor naczelny portalu filmweb.pl zaczął od "gorzkiej nuty". - Odszedł od nas Kazimierz Kutz, czyli mój absolutnie ulubiony reżyser, jeśli chodzi o szkołę polską i w ogóle jeśli chodzi o tę starą gwardię - mówił.

W jego ocenie, Kutz to "człowiek, który wycofał się ze świata kinematografii niepokonany i z bezbłędnym przebiegiem, jeśli chodzi o kino".

Przechodząc do podsumowania roku, Walkiewicz podkreślił, że "mieliśmy z czego się cieszyć i był to prawdopodobnie najlepszy rok dla polskiego kina od dawna".

Wskazywał na liczne nagrody, którymi zostali uhonorowani polscy filmowcy i aktorzy.

Przytoczył film "Twarz" Małgorzaty Szumowskiej, który został nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem - Grand Jury Prize podczas 68. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie; Pawła Pawlikowskiego, który otrzymał nagrodę za najlepszą reżyserię za "Zimną wojnę" podczas 71. Międzynarodowego Festiwalu w Cannes i Europejskie Nagrody Filmowe, przyznane "Zimnej Wojnie" jako Europejskiemu Filmowi 2018, Pawlikowskiemu za najlepszą reżyserię i Joannie Kulig, która została wybrana najlepszą aktorką.

- Oczywiście jest też nuta goryczy, bo czekaliśmy na nominację do Złotego Globu dla "Zimnej Wojny", a ta się nie pojawiła - dodał redaktor naczelny filmweb.pl.

"Najlepszy rok dla polskiego kina od dawna"tvn24

"Muzea zachowały się najbardziej profesjonalnie"

W ocenie Grzegorza Gaudena, byłego dyrektora Instytutu Książki w mijającym roku "zabrakło publicznego dyskursu na temat tego co oznacza stulecie odzyskania niepodległości".

Dlatego też jego zdaniem, "najistotniejsze w tym roku stulecia odzyskania niepodległości były wystawy". - Muzea zachowały się najbardziej profesjonalnie, najbardziej odpowiedzialnie - wskazywał.

Tak jak poprzednicy wskazywał na ogromne znaczenie nagrody Bookera zdobytej przez Olgę Tokarczuk dla polskiej kultury i literatury.

"Dawno nie było filmu, który by tak otworzył debatę"

Goście "Faktów po Faktach" dyskutowali też na temat filmu "Kler" Wojciecha Smarzowskiego.

Michał Walkiewicz stwierdził, że "było ogromne zapotrzebowanie społeczne na ten film, choćby po to, aby potwierdzić jakieś teorie i oczekiwania względem narracji na temat Kościoła Katolickiego".

- Dawno nie było filmu, który by tak otworzył debatę, jeśli chodzi o społeczeństwo. Martwi mnie, że gdzieś uciekł z tego sam film. Jego znaczenie społeczne przysłoniło całą resztę - dodał redaktor naczelny filmweb.pl.

Jego zdaniem, "Smarzowski na tym etapie kariery jest naszym kolejnym wieszczem".

"Bardzo dobry obraz" i "miłe zaskoczenie"

Anna Wacławik mówiła z kolei, że "sukces nie może wynikać tylko z zapotrzebowania". - To jest po prostu bardzo dobry obraz - podkreślała.

Zaznaczyła, że film ten "był krytykowany jako obraz karykaturalny", a kiedy go obejrzała, była "bardzo miło zaskoczona".

Zygmunt Miłoszewski mówił o "nawarstwiającym się od stuleci rozdźwięku pomiędzy Polakami miłującymi tradycje ludowe, które częściowo są chrześcijańskie, a Polakami patrzącymi ze zgrozą i nienawiścią na kapłanów".

- Nie szliśmy na "Kler" jako wybitne dzieło sztuki. Poszliśmy na "Kler" jako na film, który wreszcie pokaże ten konflikt. Okazało się, że to bardzo udany film - powiedział pisarz.

W jego ocenie "jeśli jest ktoś, kogo można włożyć w buty Andrzeja Wajdy, to jest to Wojciech Smarzowski".

Zygmunt Miłoszewski o filmie "Kler"tvn24

"Polacy o tym wiedzą, ale 'Kler' pierwszy raz powiedział to głośno"

Grzegorz Gauden mówił, że "sztuka powinna dotykać istotnych problemów społecznych, politycznych i nie powinna ich omijać". - "Kler" jest tego rodzaju dziełem, które dotyka istoty rzeczy - wskazał.

- Z tej wyidealizowanej formy, którą wkładano nam do głów, nagle dowiadujemy się, że Kościół katolicki to organizacja, która jest chwilami niesłychanie wewnętrznie zdemoralizowana. Polacy o tym wiedzą, ale "Kler" pierwszy raz powiedział to głośno - powiedział Gauden.

"Sztuka powinna dotykać istotnych problemów społecznych"tvn24

ZOBACZ CAŁE "FAKTY PO FAKTACH" >

Autor: ads//plw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24