Nie wie, co wdycha, ale ma dość. Jennifer Lawrence nie chce grać w "X-menach"

TVN24

mat. promocyjneJennifer Lawrence jako Mystique w "X-men: Pierwsza klasa"

- Mam 25 lat, nawet nie wiem, jak się wymawia nazwę tej substancji, którą wdycham - powiedziała aktorka. Lawrence już trzy razy zagrała Mystique, złowrogą mutantkę o niebieskiej skórze, a jej kontrakt właśnie się skończył.

Lawrence od kilku miesięcy podkreśla w wywiadach, że "X-Men: Apocalypse" (będzie to dziewiąty film osadzony w komiksowym świecie X-mena) będzie ostatnim filmem z cyklu, w którym wzięła udział. Premiera jest przewidziana na przyszły rok. Aktorka wyjaśniała, że ma obawy związane z tym, jak charakteryzacja wpływa na jej zdrowie. Twarz i szyja Lawrence jest malowana niebieską farbą, której opary wdycha ona przez kilkanaście godzin dziennie. - Nawet nie wiem, jak się wymawia nazwę tej substancji, którą wdycham - powiedziała.

Jennifer Lawrence jako Mystique
mat. prasowe

Skrócone malowanie

W trakcie zdjęć do "X-men: Pierwsza klasa" aktorka spędzała od ośmiu do dziewięciu godzin dziennie w charakteryzatorni, bo całe jej ciało pokrywano niebieską farbą, a następnie na skórę były naklejane łuski. Podczas realizacji następnej produkcji, "X-men: Przeszłość, która nadejdzie" proces skrócił się do trzech godzin, bo na większą część ciała aktorka zakładała obcisły kostium i domalować trzeba było tylko twarz, szyję i dekolt. Zmiany wymusiła zresztą sama Lawrence, która miała notorycznie podrażnioną skórę i nie chciała spędzać jednej trzeciej dnia na przygotowaniu do wejścia na plan.

Um estudo mostra que maior parte dos homens revêem o X-Men: First Class pq a Jennifer Lawrence usa body painting xd pic.twitter.com/EQQD5uC71o— Guilherme (@Guilherme2Mean) May 25, 2013

Malowana i wkurzona

W pierwszych trzech filmach z serii "X-men" rolę Mystique - złej mutantki-kameleonki, która może upodobnić się do każdego, a w stanie "naturalnym" ma niebieską skórę, czerwone włosy i gadzie, żółte oczy - wcielała się Rebecca Romijn. Wspomina, że ośmiogodzinne sesje malowania ciała często zaczynały się o północy, żeby mogła zacząć zdjęcia około 9 rano następnego dnia. - Często musiałam przybierać krępujące pozy, żeby ułatwić pracę osobom malującym moje ciało - wspominała aktorka. - Zostawiałam wszędzie za sobą niebieskie ślady, nawet w toalecie. Każdy z ekipy wiedział, że to ja byłam w toalecie, bo zostawiałam deskę sedesową w kolorze niebieskim.

Romijn dodała, że taki wielogodzinny proces charakteryzacji jest tak irytujący, że paradoksalnie, pomaga zagrać czarny charakter.

Autor: sol/ja / Źródło: tvn24.pl, ew.com, kdramastars.com