Tim Curry zmarł 25 sierpnia w swoim domu w Kalifornii, miał 80 lat. Przyczyną śmierci była choroba wieńcowa - wynika z dokumentów wydziału zdrowia publicznego hrabstwa Los Angeles, do których w czwartek dotarły amerykańskie media. Jako inne schorzenia, które w znaczący sposób przyczyniły się do śmierci aktora wymieniono udar i raka nerki. Informacje te potwierdził przedstawiciel artysty w rozmowie z BBC.
Został ikoną dzięki tej roli
Popularność Curry'emu przyniósł występ w musicalu "The Rocky Horror Picture Show" z 1975 roku. Rola doktora Franka-N-Furtera "uczyniła go ikoną undergroundowego kina lat 70. i protopunku" - podkreślił dziennik "Guardian" po śmierci aktora. Sukces odniósł nie tylko sam film, ale również jego ścieżka dźwiękowa, która sprzedała się w milionach egzemplarzy.
Curry dał się zapamiętać również za sprawą ról w takich produkcjach jak "To" na podstawie powieści Stephena Kinga (1990 rok), "Polowanie na Czerwony Październik" (1990), "Kevin sam w Nowym Jorku" (1992), "Legenda" (1985) czy "Straszny film 2" (2001). Z ról na dużym ekranie zrezygnował po tym, jak w 2012 roku przeszedł udar, w wyniku którego sparaliżowana została lewa strona jego ciała.
Tim Curry o życiu po udarze
W ubiegłym roku Curry wydał autobiografię, w której opisał długą rekonwalescencję po udarze. "Jeśli coś zrobiło na mnie wrażenie po tym zdarzeniu, to na pewno, jak niezwykły jest fakt, że wciąż żyję" - cytował autora książki magazyn "People". Aktor, poruszający się po udarze na wózku, w wywiadach wyrażał wdzięczność, że w wyniku udaru nie stracił mowy.
W ostatnich latach udzielał się jako aktor dubbingowy, użyczając głosu m.in. w serialach animowanych "Fineasz i Ferb" i "Gwiezdne wojny: Wojny klonów".
Redagował AM