Informację o śmierci Rogera Allersa potwierdził w niedzielę rano w mediach społecznościowych jego wieloletni współpracownik, producent filmowy Dave Bossert. "Roger był niezwykle utalentowanym artystą i filmowcem, prawdziwym filarem renesansu animacji Disneya" - napisał. Dodał, że "miał zaszczyt" pracować z Allersem przy wielu filmach z lat 80. i 90. "Był on bez wątpienia jedną z najmilszych osób, jakie można sobie wymarzyć, zarówno jako kolega z pracy, jak i jako człowiek" - podkreślił.
Według informacji "Hollywood Reporter" Allers zmarł nagle w sobotę w swoim domu w Santa Monica po krótkiej chorobie w wieku 76 lat.
Roger Allers nie żyje. Kim był?
Roger Allers urodził się w 1949 roku w Rye w stanie Nowy Jork, ale wychowywał się w Arizonie. Już w młodym wieku odkrył swoją pasję do animacji i ostatecznie uzyskał dyplom z zakresu sztuk pięknych na Uniwersytecie Stanowym Arizony.
Allers był jedną z kluczowych postaci renesansu wytwórni Disneya w latach 90. Przez dekady współtworzył filmy, które na stałe weszły do kanonu popkultury. Największym sukcesem w jego karierze był "Król Lew" z 1994 roku, wyreżyserowany wspólnie z Robem Minkoffem. Film stał się globalnym fenomenem, zarobił blisko miliard dolarów na świecie i do dziś pozostaje jednym z najbardziej dochodowych oraz znaczących tytułów w historii animacji.
Wcześniej Allers pracował jako artysta koncepcyjny i scenarzysta przy takich produkcjach, jak "Mała Syrenka", "Piękna i Bestia", "Aladyn", "Oliver i spółka" czy "Bernard i Bianca w krainie kangurów". Był też współtwórcą "Tronu" z 1982 roku, jednego z pierwszych filmów pełnometrażowych, które na szeroką skalę wykorzystywały grafikę komputerową. Reżyserował również takie filmy jak "Sezon na misia" oraz animację "Prorok", opartą na słynnym dziele Khalila Gibrana.
"Roger Allers był kreatywnym wizjonerem, którego wkład w Disneya będzie żył przez pokolenia" - napisał na Instagramie prezes The Walt Disney Company Bob Iger. Jak dodał, reżyser doskonale rozumiał siłę opowieści, emocji i muzyki. "Jego twórczość pomogła zdefiniować epokę animacji, która nadal inspiruje widzów na całym świecie. Jesteśmy głęboko wdzięczni za wszystko, co dał Disneyowi" - dodał.
Allers "przypominał nam, jak wiele cudów kryje się w opowiadaniu historii", "żyje dalej w swoich filmach i w sercach tych, którzy mieli szczęście z nim pracować" - napisał z kolei Don Hahn, producent "Króla Lwa".
Roger Allers był nominowany do Oscara oraz nagrody Tony, m.in. za adaptację "Króla Lwa" na potrzeby broadwayowskiego musicalu. Miał dwoje dzieci.
Autorka/Autor: pb//az
Źródło: PAP, "The Hollywood Reporter", tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Phillip Faraone/Getty Images