Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Jak przekazała na antenie TVN24 rzeczniczka komendanta wojewódzkiego policji w Krakowie, podinspektor Katarzyna Cisło, około godziny 15.15 w piątek służby zostały zaalarmowane przez mężczyznę o tym, że pomimo wielokrotnych prób kontaktu nie może dostać się do mieszkania swojej córki i zięcia, którym przed ośmioma dniami urodziło się dziecko. Była tam też babcia noworodka, która pomagała w opiece.
Znaleźli ciała czterech osób
Rzeczniczka poinformowała, że policjanci weszli do znajdującego się na drugim piętrze mieszkania siłowo po tym, gdy potwierdzono, że drzwi do mieszkania, jak i jego okna są zamknięte. Na miejscu znaleźli ciała wszystkich czterech osób - ośmiodniowej dziewczynki, jej 27-letniej mamy, 35-letniego ojca i 59-letniej babci.
Przekazała również, że na miejscu trwają policyjne oględziny pod nadzorem prokuratora. Jak zaznaczyła, sprawdzanie okoliczności tego zdarzenia pozostaje na bardzo wczesnym etapie. Funkcjonariusze próbują ustalić, kiedy doszło do tej tragedii oraz co wydarzyło się w mieszkaniu.
Hipoteza śledczych
- Jak ustaliliśmy do zdarzenia najprawdopodobniej doszło między czwartkiem w godzinach wieczornych a piątkiem w godzinach popołudniowych - mówi prokurator Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Jak wyjaśnił prokurator, prowadzone w piątek oględziny miejsca zdarzenia trwały długo i zakończyły się po północy. – W toku tych oględzin ujawniliśmy na ciałach wszystkich osób liczne obrażenia zewnętrzne. Są to obrażenia od narzędzia ostrego, jak również obrażenia zadane ciężkim narzędziem. Zabezpieczyliśmy na miejscu przedmioty, które mogły być użyte – relacjonuje nasz rozmówca.
Prokurator zastrzega, że śledczy mają jeszcze zbyt mało informacji, by mówić o przyczynach zdarzenia. - Natomiast możemy z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że doszło do tak zwanego zabójstwa suicydalnego, to znaczy zabójstwa i samobójstwa - wyjaśnił Waszczuk.
W ciągu ostatnich pięciu lat w rodzinie nie było żadnych policyjnych interwencji, nie miała też Niebieskiej Karty.