Sąd pierwszej instancji skazał Filipa W. na trzy lata więzienia. W środę Sąd Apelacyjny w Krakowie złagodził wyrok do dwóch lat i 10 miesięcy. Rozprawa apelacyjna, podobnie jak proces w pierwszej instancji, ze względu na dobro małoletnich odbywała się za zamkniętymi drzwiami.
Nastolatka zaatakowana w drodze do szkoły
Akt oskarżenia, który Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu skierowała do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, dotyczył wydarzeń z lutego 2025 roku oraz listopada roku poprzedniego. Najpoważniejszy zarzut dotyczył tego, co stało się zimą, kiedy to w Rabce-Zdroju doszło do ataku na 13-latkę.
13-latka została zaatakowana, kiedy szła do szkoły ścieżką przez lasek w centrum Rabki-Zdroju. 20-letni Filip W., bijąc ją i dusząc, miał próbować zmusić ją przemocą do obcowania płciowego, jednak został spłoszony przez osoby postronne i uciekł. Dziewczynce - fizycznie - nic poważnego się nie stało.
- To zdarzenie zakwalifikowano jako usiłowanie zgwałcenia. W wyniku tego zdarzenia małoletnia doznała lekkich obrażeń ciała. Drugi z czynów, który zarzucono podejrzanemu, dotyczy zdarzeń z końcówki listopada ubiegłego roku. Wówczas mężczyzna miał w tym samym miejscu dopuścić się ataku na małoletnią. Dziewczynka została przez sprawcę powalona na podłoże, była przyduszana, ale uwolniła się. Nie odniosła żadnych obrażeń ciała, poza krwawymi podbiegnięciami na rękach - powiedziała tvn24.pl prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
Jak podkreśliła Rataj-Mykietyn, drugi z czynów - ten, do którego doszło w listopadzie ubiegłego roku - został zakwalifikowany jako naruszenie nietykalności dziewczynki.
Wypuścili go z aresztu. Potem znów zamknęli
Podejrzany został zatrzymany przez policję wieczorem w dniu zdarzenia w miejscu swojego zamieszkania. W ujęciu 20-latka, mieszkańca Rabki-Zdroju, pomogły opublikowanie w mediach nagrania z monitoringu. Jak informowała po postawieniu mu zarzutów prokuratura, podejrzany w trakcie przesłuchania nie przyznał się do zarzuconego mu czynu i złożył krótkie wyjaśnienia.
Sąd Rejonowy w Nowym Targu pierwotnie zastosował tymczasowe aresztowanie podejrzanego na dwa miesiące. Sąd zastrzegł, że podejrzany będzie mógł wyjść na wolność, jeżeli wpłaci 50 tys. zł poręczenia. Ten warunek został spełniony jeszcze tego samego dnia i podejrzany wyszedł na wolność, ale miał dozór policji i zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną, dwójką innych świadków i zakaz opuszczania kraju. Później Sąd Okręgowy w Nowym Sączu uwzględnił odwołanie prokuratury i ponownie zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 20-latka.
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: małopolska policja