Weszli na Morskie Oko. "Aż mnie zmroziło"

Weszli na zamarznięte Morskie Oko
Morskie Oko
Źródło: Google Earth
Wokół wiszą tabliczki z ostrzeżeniami, a oni nic sobie z tego nie robili - mówi nasz Czytelnik, który zauważył sporą grupę ludzi na zamarzniętej tafli Morskiego Oka w Tatrach. Były tam nawet dzieci.
Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24

Na Kontakt24 otrzymaliśmy niepokojący sygnał z Morskiego Oka. Na zdjęciu, które przysłał do nas pan Bartosz widać turystów wchodzących nawet na sam środek jeziora. To kolejna taka sytuacja, pierwszą opisywaliśmy w grudniu.

Czytelnik zobaczył ich, gdy wybrał się w Tatry. Wędrowali po zamarzniętej tafli jeziora.

Weszli na zamarznięte Morskie Oko
Weszli na zamarznięte Morskie Oko
Źródło: Bartosz/Kontakt24

Pan Bartosz: zabierali ze sobą dzieci

- Nad Morskim Okiem byliśmy wczoraj (3 stycznia - red.) około godziny 13. Widząc tych ludzi, aż mnie zmroziło. Tabliczki z ostrzeżeniami wiszą wkoło, a ludzie nic sobie z tego nie robią. Wchodzili na lód, nawet na środek, nie zastanawiając się, czy się nie zarwie. Zabierali ze sobą dzieci - mówi pan Bartosz.

Wysłał nam na Kontakt24 zdjęcie.

- Rozumiem zabawę, ale nie w tym miejscu - podkreśla nasz rozmówca.

To niestety nie był pierwszy raz

O podobnej sytuacji pisaliśmy też 1 grudnia. Turystów na tafli Morskiego Oka widać było m.in. na nagraniach z kamer pogodowych Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Również wtedy na niebezpieczną zabawę decydowali się nawet rodzice z dziećmi.

- Już w sobotę (29 listopada - przyp. red.) walczyłem z tym tłumem. Niestety w pojedynkę ogarnąć tę masę ludzką jest niemożliwe. Jest to skrajna głupota i nieodpowiedzialność, no i też łamanie przepisów. Po góralsku można powiedzieć: jak barany. Wchodzi jeden, drugi, a potem idzie cały tysiąc - mówił przed kamerą TVN24 Grzegorz Bryniarski, leśniczy z rejonu Morskiego Oka.

Może skończyć się tragedią

Przewodnik tatrzański Tomasz Zając wyjaśniał wtedy, że pierwsze mrozy tworzą warstwę lodu, która jednak nie zapewnia żadnego bezpieczeństwa. - Wchodzenie na taflę, zwłaszcza w dużych grupach, może zakończyć się tragicznie. Lód z łatwością może się załamać - powiedział Zając.

Tatrzański Park Narodowy na swojej stronie odradza wchodzenia na taflę stawów. Przypomina też, że TPN nie prowadzi badań grubości lodu, a wejście na zamarznięte zbiorniki wodne odbywa się na własną odpowiedzialność. Osoby wchodzące na zamarznięte jeziora nie mają możliwości oceny grubości lodu ani tego, jakie obciążenie jest on w stanie wytrzymać.

Dodatkowym zagrożeniem są lawiny, które ze stromych zboczy często spadają właśnie na taflę jezior - również na Morskie Oko. "Nawet jeśli lód jest gruby, przebywające na nim osoby nie są całkowicie bezpieczne" - podkreślają służby parku. W Tatrach obowiązuje zagrożenie lawinowe.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: